Będą zatem 2 kolory - koralowy i jasno żółty przechodzący w kremowy. Ciężko ten drugi kolor opisać. Nie wiem czy dobór kolorów dobry, ale te misię podobały wśród tych do wyboru. Nie wiem jak je tu posadzić (bo niedługo przyjadą te Early Glow). Czy mieszac kolory, czy w jednej części posadzić tylko koralowe a w innej tylko kremowe?
Przypomnę układ:
1. całkiem po zewnętrznej stronie, te kulki to choina kanadyjska
2. pas zielony i H to miskanty i hortensje limelight
3. pas szary to docelowo plamy jeżówek (nie ma ich na planie), najchętniej pomarańczowych lub innych żarówek i trawy np. molinia, rozplenica, obiedka; zaznaczone w tym pasie są 3 zółte robinie frisia i niebieskie plamy kosaćca syb.
Piwonie pójdą do rzędu szarego, tylko jak - pojedynczo czy np. tu dwie tam jedna? No i te kolory, jak to rozłożyć. Chyba nie będą się z niczym gryzły podczas kwitnienia? Czy się mylę?
Ja swoim wydzieliłam po kawałku rabat... i rosną tam gdzie rosły, skąd je wykopywałam.. bo zimowity mnożą sie jak przysłowiowe króliki....
A ogród staram sie robić jak najmniej bezobsługowy.. i nie byłoby dużo roboty, gdyby nie to, że ciągle coś modernizuję Jak skończę to najwięcej roboty będzie z trawnikiem Ale to już działka M.....
Aniu.. to na początek nie rób całej rabaty tylko np. do świerków..
Kojec psa może nie ozdobny, ale jeden bok pasuje psu zostawić by nie zdziczał nie widząc domowników.. psy to zwierzęta stadne.. i niehumanitarnie go zamykać bez widoku na ludzi..
Np tylko tyle z rób.. świerk w kąt i już masz pół rabaty zagospodarowane..
Mariolu, bardzo Ci dziękuję za sugestie Myślałam o cebulowych, ale na razie nie mam w ogóle pomysłu na kształt i nasadzenia na tej rabacie. Jest za głęboka i trudno coś sensownie posadzić.
Dzisiaj rano tak na nią patrzyłam z góry i zastanawiam się czy jej nie wyprostować:
Rząd limek na tle cisów (kiedyś urosną). Przed nimi rozplenice tu i ówdzie (z tyłu za limkami kilka x spartyna??)
Z przodu bergenie poprzedzielane plamami - chciałabym te wrzosy gdzieś, ale chyba nie pasuja?
hmm...
Ogłaszam UPADŁOŚĆ nawet programu naprawczego ... nie nadążam nawet u siebie na wątku.. a gdzie jeszcze zajrzeć do Was...
Proszę o wybaczenie ..z pracy zwolnić sie nie mogę by odnieść się do tylu wpisów.... tylko na konkrety i też moge coś przegapić..więc upominać sie o odpowiedzi.
Na przeprosiny, że świnka jestem i do Was nie zajrzę.. nie odpowiem łądnie każdemu, ale sie postaram w miarę wolniejszego czasu.. zostawiam wczorajsze fotki... trochę pokropiło....... dziś już nie kropi.
***
Justynko, znów zajrzałam do Twojego ogrodu z ciekawymi roślinkami. Śladem Miłkowym.
Ale ta roślinka o niebieskich kwiatach to raczej wilec. Ipomea ma inne liście i raczej kwiatów nie ma, mam taką złocistą, zwisającą ?
Ciekawie pokazujesz i piszesz o rutewce. Ja mam takie maleństwo od wiosny, czy to ta sama roślinka? Czy jakaś jej odmiana, bo chyba inaczej wygląda na Twoich zdjęciach?
Pozdrowienia zostawiam.
Betka, miskantom łodygi już jesiennie zczerwieniały. Przed nowym sezonem to one już raczej nie zachwycą Ale za to w przyszłym roku...... Na razie nic nie robię w ogrodzie, bo pomiędzy deszczami mam małą robutkę budowlaną, a prócz tego sezon anginowy już rozpoczęty Ale na rozweselenie wszystkich zmarzlaków wstawiam fotkę
Ostatni przytargany przeze mnie w tym sezonie patyczek różany. Jego czubek użyłam do bukieciku, a grubsze części powędrowały do ziemi. Jest to róża, która w tej chwili mimo tego, iż pogoda róż nie rozpieszczała, kwitnie całymi kaskadami kwiatów, a liście wszystkie ma bardzo zdrowe. Oby się rozmnożyla, bo bardzo mi na niej zależy. Oczywiście nazwy nie znam
****
Cha, cha, cha.
Jeszcze się śmieję z tego zaplanowanego mordu pomidorowego.
Może to pytanie zadaj Robertowi z Jesiennego Ogrodu, bo trochę podłamany w tej Kanadzie.
Dobrej nocki, Zgrywusko Niewyjęta.