Basiu dzięki za to że zajrzałaś. U mnie sójek jest sporo i piórka często gdzies znajduję, ale za zdjecie dziekuję bo na pewno nie każdy miał okazję zobaczyc z bliska takie piórko z niebieskimi akcentami. Pozdrawiam Cie serdecznie.
Nie czytam tego co piszę więc jeśli sa jakies błędy to wybaczcie , ale szkoda mi oczu na czytanie.
Kasiu Kermesina to jedna z najbardziej odpornych azalii japońskich i jeśli odpowiada Ci kolor rózowy to możesz ją kupic a ja poleciłam we fiolecie bo tak pisałas też bardzo odporne .Muszę CI powiedziec że udało Ci sie dobrze kupic rh ale to kryterium jakie zastosowałas nie sprawdzi Ci sie bo brązowe liście to są raczej od podlewania zimną wodą gdy jeszcze liście sa nagrzane a nie od reakcji na słonce. Za zdjęcie dziękuje . piękny Georg ale do najodporniejszych nie należy , musisz o niego dbac. Pozdrówka serdeczne.
Ta jest piękna, lekko żółta. Poczekam na nią Dziękuję Bogusiu i przepraszam za zamieszanie.
Jak będziesz mogła tę swoją czerwoną dalię podzielić, to też chcę. Może chcesz jakąś ode mnie? Na pewno do podziału się coś nada.
Kasia dobrze będzie z tą azalią bo obok jest ogrodowa to ją zabiore pod płot a tu zostanie dużo miejsca.
Ta piwonia jest lekko rożowa a potem robi się biała, a bialą dam ci za rok bo nie wiem która to jest
Pokaż tą roślinkę AniNarazie
Widziałam azalię...nie wiem tylko czy nie za ciasno posadziłaś, ona się na boki rozrasta. Postaram się znaleźć zdjęcie z tamtego roku...zobaczysz jak urosła przez rok
Tą skarpową roślinkę trzeba komuś pokazać do rozpoznania, to coś więcej będziemy wiedzieć...może Ania rzeszowska, albo Ania Monte...
Dziękuję Małgoś
Debra dzisiaj wrzuci zdjęcie tej trawki więc niedługo zobaczymy jak urosło to cudeńko!
A to fotki o które prosiłaś Małgosiu, placyk od początku jego powstawania.
Basiu, witaj! Ja chyba jeszcze bujam w obłokach. Wątek zaniedbany, goście bez odpowiedniego przyjęcia, ale coś za coś. Ja się chce nie zmarnować plonów, to goście muszą uzbroić się w cierpliwość. A i okres jesiennych nasadzeń tuż, tuż! Zostawiam kwiatki i lecę.
Muszę przyznać rację Toszce (dobrze odmieniłam?). Trzeba się jednak dostosować do gleby i innych uwarunkowań, chociaż na tyle żeby ogród bez większego wysiłku był ładny. Inaczej będzie nam udręką i męczarnią i wcale nie odwzajemni naszych starań pięknym wyglądem.
po przeczytaniu opisu Toszki (ależ ja się namęczę z tym odmienianiem ale nick mi się podoba )
Więc po przeczytaniu opisu wyobraziłam sobie troszkę (Toszkę - cudny ten nick) ten ogród i znalazłam chyba coś podobnego chociaż brak mi tu paproci i takiego jeszcze bardziej naturalnego wyglądu jaki opisywała Toszka.