nadal wieczorem po pracy poprawiałam rabatę II, dokonczyłam układać obrzeża z kostki, wyplewiłam po zdjęciu włókniny i prawie skończyłam sypać korą - prawie, bo kory mi zabrakło
ale wygląda już całkiem porządnie i każdego dnia coraz bardziej zakochuję się w korze - jest cudowna
zostało mi już tak mało, aby dokończyć tę rabatę, na weekend muszę skonczyć, tak aby w niedzielny spacer po ogrodzie, który już staje się tradycją zachwycac się roslinami - spacerujemy sobie z mężem i dzieciaczkami i planujemy prace na przyszły rydzień - bardzo fajna tradycja nam powstała
Najważniejsza dzisiaj pochwała to ta od męża: że jest ze mnie dumny, że wyrzuciłam tę dziadowską szmatę i taki jest fajny efekt końcowy - miło mi było bardzo - łasa jestem na pochwały
Wczoraj moja Pani nie wiedziała że ja chciałem pić a nie sikać.
A dziś zrobiłem jej na złość i zacząłem wyć jak szczeniak.
Chciałem moją suczkę „bzyku- bzyku” zabrać na Ranczo. Po wczorajszym moja Pani, chyba miała wyrzuty sumienia i nie mówiła nic , tylko od razu zrozumiała o co mi chodzi.
Oczywiście że o chodziło mi by z nami pojechała moja suczuńka „bzyku-bzyku”.
Moja Pani była grzeczna i wzięła moją suczkę , włożyła ją do reklamówki i powiesiła ją na skuterku pod ramą na haczyku. Pojechaliśmy razem na nasze Ranczo, przecież musiałem jej pokazać gdzie znikam całymi dniami.
Proszę zobaczcie jaki spacerek urządziłem dla mojej suczki „bzyku-bzyku”.
Malinki 'Polka', to dobra odmiana, owocujaca na tegorocznych pędach od połowy sierpnia.
Bluszcz pospolity szykuje się do kwitnienia
Ta, na pierwszym planie, róża NN zaskoczyła mnie bardzo. Po pierwszym kwitnieniu przybyło jej pięć dorodnych i wysokich pędów. Właśnie kwitnie. To pewnie efekt gnojówki z pokrzyw