Dawno mnie nie było, ale o tym potem.
Bardzo mi miło, że mimo to zaglądacie do mnie
Gosia, no własnie tak jest. Bardzo podobają mi się takie ogrody jak ma Mrokasia, ale ciągnie mnie do tych rozwichrzonych. I jak bym nie kombinowała, jak bym nie sadziła to i tak powstanie ogród rozwichrzony. Tak jak moje włosy
Masz całkowitą rację co do sadzenia letniego.
Ale ja już byłam tak spragniona ogrodowego działania, że w weekend podziałam i to bardzo.
Zobaczymy co z tego przetrwa.
Jak zwykle Aniu pięknie napisałaś.
Upały przyszły i niestety trochę mi ogród zmasakrowały. Nie mogłam w tym czasie go przypilnować.
Dorotko, niestety po ostatnich upałach ogród trochę oberwał. Wszystko co kwitło prawie przekwitło.
Ale poza tym nie jest źle.
Ogród mam bardzo bujny, aż za czasami.
Aniu, no właśnie rabaty są wypełnione aż do granic.
W piatek była u mnie Kasia Mrokasia i rozkminianiałyśmy jak to poprawić. Rośliny się męczyły.
Zrobiłam przeróbkę. Zobaczymy za rok, jak to będzie wyglądało.
No właśnie, wylewają się. .
Za dużo ich. Za duży bałagan się zrobił.
No i właśnie.
W piątek przyjechała Kasia Mrokasia i razem próbowałyśmy zapanować nad tym bałaganem. Szczególnie na tylnej rabacie. Kasia słusznie stwoerdziła, że mam za gęsto, że rośliny się pokłądają, że nie ma oddechu.
Kasia pojechała, miałam czekać do września, ale przecież nie pracowałam w ogrodzie od 2 tygodni, więc mnie ręce świerzbiły.
Dzisiaj łopata poszła w ruch
A zaczęło się niewinnie od usunięcia części anabelki, która za bardzo się rozrosła.
Powstało miejsce, w które została przesadzone trawa brachytricha. Tylko o 50 cm dalej, ale to z kolei uwolniło kolejne miejsce.
I poszła lawina. Od jakiegoś czasu drażniła mnie częśc tylnej rabaty akurat na przeciwko tarasu. Poprzesadzałam, pousuwałam i nareszcie mam wrazenie, że rośliny zaczęły oddychać.
Nie lubię pustych miejsc, ale trudno, muszę dać czas na rozrośnięcie. W puste miejsca pójdą cebulki.
Jeszcze czeka mnie przesadzenie rdestu Fat Domino, bo bezmyślnie posadziłam przed mniejszymi roślinami.
Powstanie miejsce na różową drzewiastą hortensję.
Zdjęc brak niestety, bo na razie widok nie jest zachęcający. To nie było sadzenie nowych roślin, tylko przesadzanie już rosnących. Teraz wyglądają kiepsko.
Ale liczę, że się przyjmą i w przyszłym roku będzie ok.
A jak nie to znowu zrobię przemeblowanie polewkamax
Nie mam zdjęć po przeróbkach, ale zdjęcia wstawię. Lipcowe
Pozbyłam się trzech kęp seslerii, zajmowały trochę za dużo miejsca w moim ogródku.
Po wykopaniu zrobiłam przymiarkę, ale na brzegu trawy też mi nie pasowały.
I pozostałe też znikną.
To miejsce przeznaczę na opuncje.
A to przeznaczę na coś ciekawszego niż te trawy.
Rośnie tu nowa roślinka - rutewka Delavaya.
I czeka mnie zaplanowanie nasadzeń na wszystkie odzyskane miejsca.
U mnie podobnie, wszyscy pracują, to czas do ogrodu jest wydzielany. Ale póki co, chcą jeść swoje własne owoce, to drzewek nie usuwam. Co to jest: 1 brzoskwinia, jedna śliwa, kilka krzewów borówek, 2 derenie jadalne i to wszystko. PO raz pierwszy mi się zdarzyła kumulacja owocowa. Ale ponieważ wolą soki, to poszło przez sokownik, mniej roboty, Zostały jeszcze
winogrona, ale to już zięć tym zakończy sezon.
Życzę udanego przekazania ogrodu, i żeby nie było kwęków, jak coś zginie z widoku. Tak jest u mojej sąsiadki/ Ogród wygolony po całości 1 rabata z kwiatami wieloletnimi od widoku, i koniec ogrodu. A kosić trawę trzeba.
Pewnie nasz rację, Zbyszku. To co ze starości pada, nie staram się nawet leczyć. A w tym roku, jak na ironię, drzewka z nadmiarem, jedna borówka się wyłamała z szeregu. Nie noszę do domu, przywożą mnie dom ogrodu i odbierają, a co potrzebne pomagają. Lubię letni czas w ogrodzie, nawet jeżeli tylko pogaduszki z sąsiadami, i bez pracy.
Czekam na zastępstwo w ogrodzie, może ktoś się zjawi, kto będzie chciał mnie zastąpić.
Ogród zostal na tydzień bez opieki. Nie licząc podlewania donic.
Tydzień bez podlewania, w tym jeden dzien wczorajszego upału. Wczoraj wieczorem wyglądał żałośnie.
M.rozpoczął akcje podlewania.
Przedpołudniowy deszcz co nieco pomógł.
Trochę odchwascilam, usunęłam przeschnięte kwiaty, M. skosił i od razu przyjemniej.
Syn przysyla mi zdjecia z UK.
Dramatyczna susza. Angielskie trawniki zmieniły sie w klepiska.
Niespotykana od wielu wielu lat.
Kupione perowskie Lena i róże okrywowe trzeba było gdzieś posadzić został tylko trawnik więc przesunięcie obrzeża to oczywista oczywistość
Wywiezione 4 taczki piachu i nawiezione 4 kompostu i gotowe
Ala przyznaj się misiu dostał papu z domieszką ozempicu dlatego ma taki wyszczuplone czubek i bryluje tak jak niektórzy politycy
Do dębolistnej robiłem podejścia 3-4 razy i choć piękna jest niewątpliwie to odpuściłem