Bardzo się staraliśmy, ale robaczków nie wypatrzyliśmy. Czy one się poruszają? Albo chociaż kończynami. To wszystko wygląda bardziej na kurz niż robaczki. Sama nie wiem.
Jeszcze się wypowiem co do pielenia. Wierzcie mi, na początku trzeba się przyłożyć i zrobić cały ogród od ręki, potem systematycznie co tydzień przelecieć po całości, a potem już tak nie będzie i tylko kontrola co tydzień... z górki
Danusiu, lejesz miód na me serce, czy raczej kręgosłup Szmaty już z kilku miejsc usunięte - m.in.spod klonów, 6 z nich zachorowało na wertycyliozę i musiałam je usunąć z ogrodu. Na wiosnę reszta szmat, no i wtedy będę się musiała "przyłożyć" - dokładnie tak jak piszesz.
A mój ogrodnik w sobotę usuwał szmaty i klony, pomagał przy podlewaniu - no generalnie zapracowany chłopak podlanie wszystkich zimozielonych zajęło nam 2 soboty, a i tak wsiąkła ta woda jak w gąbkę i zastanawiam się, czy nie powinnam zrobić drugiej rundy. Lałam sposobem Syli - po 60 sekund pod każdą thuję (ok.20-25 litrów), po 30s. pod mniejsze rośliny - ale czy to wystarczy? Danusiu, jak myślisz?
Niestety tak pieczołowicie posiana i podlewana trawka nie wzeszła Może za mało podlewana, albo nie lubi nocnych przymrozków?
No i tak w ogóle płaczemy nad naszymi klonami - mieliśmy mieć z nich aleję dojazdową do domu, a w przypadku wertycyliozy, nie można posadzić w to samo miejsce drzewa liściastego. Teraz mamy kolejne miejsce do całkowitego przeplanowania i do przesadzenia mnóstwo roślinek Zrobię w sobotę zdjęcia - może coś poradzisz, Danusiu...
Oprócz zdrowia ogrodnikom jest też potrzebna dobra pogoda, tak w sam raz. Niech pada w nocy, a w dzień świeci słońce.
Parę lat temu tak było Pamiętam, rano do pracy i przestawało padać
Teraz pogodzie się zupełnie pomieszało ... hmm
Jeszcze się wypowiem co do pielenia. Wierzcie mi, na początku trzeba się przyłożyć i zrobić cały ogród od ręki, potem systematycznie co tydzień przelecieć po całości, a potem już tak nie będzie i tylko kontrola co tydzień... z górki
Oprócz zdrowia ogrodnikom jest też potrzebna dobra pogoda, tak w sam raz. Niech pada w nocy, a w dzień świeci słońce.
Parę lat temu tak było Pamiętam, rano do pracy i przestawało padać
Teraz pogodzie się zupełnie pomieszało ... hmm
Grzesiu na razie są normalne rękawice do róż. Te przedłużone szyją się gdzieś na świecie...może do nas kiedyś trafią, do wiosny poczekamy, może będą wcześniej
Dobrze Danusiu niech będzie tydzien wcześniej, chociaż boję się jak to będzie wyglądało czy wiosna nie będzie spóżniona. U mnie zawsze 26-27V jest pewny a wcześniejsze i późniejsze terminy zależą od pogody.Ale tak się umawiamy,bo w Anglii nie poczekają.Serdecznie zapraszam.
Odnośnie koszenia trawnika, czy można..
Ależ naturalnie, trawa nadal rośnie. Byłoby niekorzystnie pozostawić ją na zimę zbyt długą.
Coś mi się zdaje, że ja także muszę skosić.
Zamiast dereni daj hortensje do oporu, wiadomo jakie
Miejsce na hortensje już mam w moim zaułku funkiowym jak go nazywam A tam jest za dużo słońca, a dla hortenesji to chyba nie za dobrze. Aczkolwiek nie miałabym nic przeciwko, bo je lubię
Jest plus wpływu Ogrodowiska na mojego M. Ostatnio usłyszałam ; zapytaj na tym swoim Ogrodowisku czy jeszcze mogę skosić trawę)'