Czy to jest normalne przebarwianie się buka czy choroba grzybowa? W zeszłym roku łagodnie się kolor zmieniał, a w tym ma takie plamy. W ogóle zrobił się jakiś rachityczny. Wypuścił wiosną liście i trzyma je cały czas, a w ogóle nie przyrasta. Może idzie w korzenie, ale chyba coś mu nie pasuje...
Jakby ktoś miał wątpliwość, jakie rośliny darzę największą miłością to mała podpowiedź, zakupy od Melona (Megi, Aniu, podliczyłam te znane z nazwy - zbiorek powiększył się do 75 żurawek, 13 żuraweczek i chyba 5 tiarelli)
Boję się tylko jak sobie poradzą, bo deszczu od ponad tygodnia nie było i smaży niemiłosiernie
Szukałam Twojego wątku, bo chciałam już wczoraj podziękować za spotkanie, ale byłam w naszych ogrodach, a nie w dziale projektowania, zaraz do Ciebie zajrzę
Pozdrawiam i dzięki za zdjęcie
Małgosiu, witaj!
Zaglądam i okazuje się, że ja już Twój ogród wcześniej poznałam, a było to chyba po Twoim artykule o ogrodzie na dachu Biblioteki UW Nie zostawiłam śladu, ale poprawię się
Mi się wogle nie chciało jechać.... chciałąm tylko być na tym ślubie i spotkać rodzinę
We wsiowym króluje jednak żółty....... stwierdziłam, że się poddaję, różowy z żółtym muszę zaakceptować.. inaczej się nie da
Liliowce Stella coś tam
Nachyłki z karaganą (też kwitnie na żółto, a druga obok połamana przy podstawie i chyba nic z niej)
I uciekam.. wieczorkiem latam po bociusiowemu (chyba powinnam napisać po wiewiórko-bociusiowemu) na kominkach Zacznę od tych co mnie odwiedzili
I albo ja mam do niczego monitory, albo foto na kompie pokazuje to co widać okiem do d..y. To wogle nie widać żadnego efektu.... nie widać niczego..... aż szkoda czasu na wrzucanie fotek.. można pokazać kfiotka z bliska.. i tyle
Haniu, jak tylko będzie taka możliwość i udamy się nad morze na wakacje, to na 100% będę u Ciebie, ale musimy mieć pewność co do urlopu M.
Dziękuję za kwiatka i pozdrawiam
A to ślad nawałnicy, muszę szybko wykopać, bo jak pójdzie w dzikie odrosty to potem tego nie wykopię...
I oczywiście ostróżek i naparstnic prawie nie mam... dużo lilii leży , floksy białe pełne trafiło..... jedna karagana chyba do wykopania Ale co to rozpamiętywać, cieszmy się tym co się zostało A trochę tego mam wiec .... otarcie łez mam
Ola - kup sobie rozpław... Pan bylinowy na MIłocińskiej go ma.. jest śliczny i długo kwitnie.... na liliach mszyce rok temu grasowały, ale na nim nie widziałam..
Irenka - ja już tęskniłam w momencie wyjeżdżania...
Wracając do fotek.. po prawej pomarańczowe lilie, a po lewej pomarańczowa trojeść.... może nie jest tak głupio. Tylko teraz czerwone róże....... nie pasi... a pomarańcze takie ogniste i oczotegliwe że hej
Tych lilii nie przypominam sobie bym sadziła..... w dodatku w tym miejscu..... czerwone róże.... i pomarańczowe lilie.... oj tylko u mnie eksperymentalne połączenia kolorów....
Ale lilie ładne.. wielkie kwiaty... kolor też intrygujący...
I tak sobie tu rosną.... ale tylko ja sadzę, wiec to moja robota.... nawet na M nie mogę zwalić winy