Za ciepło, miasto pewnie kopczykuje, oni zawsze coś za wcześnie albo za późno, ale robią bo pewnie mają dużo i boją się, że nie zdążą. Ach ci miejscy ogrodnicy..
Dopisuję mojego M. do tej listy W ogóle nie muszę myśleć o trwaniku. M. z kolegami wymienia informacje czy robili już aerację,czym nawozili, czyta artykuły i zawsze na bieżąco robi pielęgnację trawnika Mężczyźni chyba już tak mają
U mnie dodatkowo M.zajmuje się opryskami (kupił sobie opryskiwacz spalinowy, którego nie dotykam),liśćmi (M. ma swój sposób wydmuchiwania liści na trawnik i wciągania kosiarką), przycinaniem wysokich drzew, kopaniem dużych dołów, olejowaniem tarasu, no i jak sobie coś wymyślę, bez oporu pomaga w zmianach (także, a może zwłaszcza,finansowo).