Jeśli byłby zasypany śniegiem - ma szanse. U mnie kiedyś przezimowały kolorowe bluszcze - biało-zielone, nie zmarzło to, co było pod śniegiem. Wiosną przycięłam i bluszcz rósł.
Ja myślę, a to czasami mi się zdarza, że Danusiu jesteś nam tak bardzo potrzebna jak rybie powietrze. A jak Ty nad tym wszystkim panujesz nie mam pojęcia. W telewizorni był serial wszyscy kochają Romana a my kochamy DANUSIĘ, I NIE DLATEGO ŻE SIĘ PODLIZUJĘ.
Jak tam świeży trawnik zasiany dodatkowo przez wioślarza?
Toż przecież laptop stał blisko z otwartą Twoją Danusiu instrukcją co i jak po kolei - grabienie, wałowanie itp. itd. A jeszcze przed chorobą Wieloch dokładnie przygotował teren, o mało glebogryzarki nie zajeździł Musi być dobrze! Byle mróz za szybko nie chwycił.
dzięki! tak mi się wydawało, że tam coś jest w nich posadzone doskonałe zestawienie kolorystyczne, strasznie mi się podobają ale to chyba nie u nas do dostania ja murku nie mam, ale jakbym miała
Jagna, można przecież zebrać patyki po ścięciu i ukorzenić, a może zrobimy taką akcję na wiosnę, że wszyscy nie wyrzucają tylko ukorzeniają w ogrodzie. a potem na zlocie rozdamy chętnym.?
Ale Danusiu, co to znaczy "nie dopuszczenie do wysiania się chwastów" ?
To oznacza wyrywanie ich zanim zawiążą nasiona. Musisz być pierwsza Najpóźniej wyrywamy w fazie kwitnienia, a najlepiej wtedy jak je już widać na rabacie
No i widzisz Danusiu - drugi sezon walczę z chwastami, a do tej pory nie znalazł się mądry, co by mi powiedział taką prosta i zdawałoby się banalną rzecz - wyrwij, zanim zawiążą nasiona! Dzięki, jesteś wielka!
Wydaje mi się, że to był podstawowy problem u mnie w takich miejscach mało widocznych z domu i tarasu, więc trochę przez to rzadziej odchwaszczanych. Tam to się siało, jak chcąc