Cofam się i cofam, podziwiam jesienne trawy w niekoszonej łące.
Z remontem posuwacie się do przodu, fajna ta ściana z cegieł. Czyściutka robota, pochwalić fachowca. Jak się domyślam to dzieło Wojtka.
Z tych jesiennych fotek bije takie ciepło, pomimo mglistego poranka. Piękną i kolorową macie jesień w ogrodzie.
O Matko jakie Ty masz piękne dalie Z otwartą gębą przed monitorem siedzę Śliczne a ta różowa szczególnie piekna.
Jakbyś miała zbyt dużo bulw i "przypadkiem" chciała sie podzielić proszę o priv
Labirynt z 2400 cisowych krzaków pokonamy bez trudu, ale tylko, jeśli zaopatrzymy się w nić Ariadny. W każdym innym układzie będziemy potrzebować czasu na wyjście z zagubienia
Odnajduję tu moją ulubienicę Jude de Obscure w towarzystwie nawłoci. Ładne, ale dziękuję, nie skopiuję
Za to to połączenie chętnie!
Prawoślaz zachwyca rozczochraną lekkością.
Nożyce nie przestają ciąć także w tym ogrodzie.
Gdzieś na granicy pomiędzy drzewem a światem...
Śródziemnomorska część ogrodu dedykowana jest lady Bailley.
Cottage Garten, który wcześniej był w części ogrodem kuchennym. Mały, uroczy, rabaty bylinowo-różane, urocze ścieżki i murki, topiary, jabłonki ozdobne, wszystko w gorsetach cisowo-bukszpanowych obwódek i chmurach rdestowo-prawoślazowych.
Ochłonąwszy z wrażeń, jakie zaoferował spacer po wnętrzach zamku, wędrujemy do części typowo ogrodowej, w miejsce dawnego ogrodu kuchennego.
Po drodze mijając restauracje oraz osobliwe muzeum psich obroży
Miłość Lady Bailly do ptaków jest widoczna na ścianach tego pomieszczenia.
Oraz na fotelu
Śpiew i zabawa w salonie...
Intarsje na tej hebanowej komodzie nie mają sobie równych.
Sypialnia pamiętająca jeszcze Katarzynę Aragońską, pierwszą żonę Henryka VIII. Wiemy, jak to się potoczyło...
Kilka wieków później. Sypialnia Lady Bailly. Kobiety o zupełnie innej pozycji, z galerią mężów w korytarzu