Gosiaczku z powodów zdrowotnych i rodzinnych .. jestem wszędzie zacofana.... ale najgorsze na prostej drodze....
więc moje krokuski Ci zostawiam jako gratki... teraz gonimy do tysiączka
Ryśku ja część mam w garażu a tam jest 10 -12 st to chyba ok
a na giełdę w piątek jadę po bratki bo już chyba dość mrozów, nie kupię dużo bo kupować bratki 5 kwietnia to dość późno, ale bez nich nie ma roku w ogrodzie
a tu moje mieczyki - chyba o nich rozmawialiśmy - kroksomie a Ani był lucyfer czerwony
można sadzić do donic albo do gruntu - ale nie zimują
mam też takie i już posadziłam - tych nie znam i nie widziałam w realu ale chodziły za mną już kilka lat
Iryski? U mnie też kwitną, a własciwie przekwitają, bo one krótkotrwałe są. Ale fotki zostały
Na poprawę humoru i mobilizację do wypędzenia wszelkich słabości
Ogrodu Wam nie pokażę, bo po co się denerwować - zresztą jest tam dość monotonnie - po prostu biało... nie widać nawet wielu krzewów...
To przynajmniej pokażę ogródek parapetowy
A tutaj jakby mi było mało.. to se dzisiaj posiałam aksamitki (synuś powiedział "muszą być" no to niech ma - ino siać nie chciał bo dzisiaj nerwowy przed jutrzejszym testem szóstoklasisty), no to niech są - niskie, średnie, wysokie i złocienie
No widzisz Jolu jak ogrodowisko mobilizuje nawet chorego do działania zmusi, pozytywnie a ty nie daj się chorobom dziewczyno
a ja chyba już tradycyjnie na święta złapałam paskudną infekcję, znowu jestem na antybiotyku, pewnie będę "zmuszona" zmienić pracę, bo w niej tak się załatwiam