Zwierzaki były pod dobra opieką, ale własne "panki" to "inna inszość". Wszystko wróciło na swoje miejsce i toczy się w stałym rytmie.
Jesień w ogrodzie rzeczywiście daje popis, ale jednocześnie przypomina, że coś tam jeszcze trzeba przed zimą podłubać w ogrodzie. Przed wyjazdem rzutem na taśmę zebrałam plony z warzywnika i z sadu. Rzadko wyciągam taczkę, ale tym razem była niezbędna.
Najbardziej obrodziły dynie i buraki. Selery w tym sezonie są ciut mniejsze, ale to z mojej winy. Zaniedbałam drugie odcięcie korzonków bocznych i odsłonięcię bulw. Marchew tradycyjnie jest taka sobie. Ciężka glina jej nie służy. Zostawiłam (po przycięciu) na zimowanie w gruncie pory. Na rabatach warzywnych został też jarmuż, pietruszka naciowa i buraki liściaste. Te ostatnie tak ładnie wyglądały, że szkoda było je likwidować.
Odcięte liście i nać rozrzuciłam i przekopałam z glebą. Dodałam trochę kompostu i końskiego obornika.
Warzywnik jest już w zasadzie gotowy do zimy. Zostało tylko posadzenie zimowego czosnku.
A dzisiaj wykorzystałam słoneczną pogodę i przygotowałam sad do zimowego snu. Opryskałam wszystkie drzewka owocowe 5% roztworem mocznika. Porażone rdzą liście gruszy też spryskałam, zgrabiłam i zapakowałam do worów na odpady. Teoretycznie powinnam je spalić, ale palenie liści jest zabronione. Mam nadzieję, że mocznik zlikwiduje część patogenów grzybowych. Okancikowałam i wypieliłam ziemne otoczki wokół drzewek i wysypałam je kompostem. Pracowało mi się bardzo przyjemnie.
U mnie kolorów w ogrodzie pełna gama Nie wiem które lubię bardziej, więc mam ich wiele. Próbuje je tylko tak łączyć i rozmieszczać, by nie mieszały się wszystkie razem.
Tak pięknie przebarwia się żylistek, a przymrozek obrzucił każdy listek ściegiem owerlokowym
Agnieszko Jurajski jak zwykle zachwyca a jesienne fotki piękne.
Powiedz mi co to za roślina na tym zdjęciu? Nie mogę rozpoznać co tak ładnie na biało kwitnie
Ula, dziękuję Również pozdrawiam. U mnie przedsmak zimy. Na szczęście krótkotrwały
Ale dalie zmroziło, begonie, hosty, coleusy i inne wrażliwce też. Na warzywniaku kilka pozostawionych niedojrzałych papryk też ścięło.
Karpy wykopane prawie wszystkie, zostały jedynie doniczkowe na tarasie. Towarzystwo suszy się i czeka na przeprowadzkę na strych.
Po daliach zostały już tylko zdjęcia i kilka suszonych maluchów. W przyszłym roku koniecznie muszę ich więcej zrobić. Kilka wcisnęłam już do wianka, czekam na resztę i dla lepszego efektu muszę jeszcze tasiemki z rafii wymienić na inne kolory.
Jedną taką mam, ona w słońcu trochę blednie, ale mam jeszcze jedną taką ciemną, trochę w bordo wpadającą, ale ta miała mało kwiatów i nie znalazłam jej zdjęcia
Tu bardziej rozwinięte i już jaśniejsze
Dziś sceny z horroru
Padła mi brzoza doorenbos, złamała się w pół i okazało się, że zaatakowały ją jakieś robale.
Próbowałam dowiedzieć się, co to.
Paweł z N-ce Garden zasugerował, że to może być opiętek.
Natomiast na wątku o chorobach brzóz czytałam też o ogłódku brzozowcu.
No dramat jest.
Boję się o pozostałe Doorenbosy.
Tę wykopałam i poćwiartowałam następnie usunęłam ziemię z korzeniami i nasypałam tam nowej.
Masa pracy i wiele niedoróbek, dziewczyny wiedzą bo widziały, ale były tak przemiłe że zrobiły tylko piękne ujęcia Obfitość rzeczywiście jest, mam co dzielić i przesadzać Fajnie, że wpadłaś.
Buk tricolor, z którego byłam niezadowolona aktualnie ma najładniejszą kolorystykę
Sporo ich rosło w naszych połamanych, ponawałnicowych lasach, w mojej ocenie opieńka, ale nie znam jej tak do końca, nie zbieraliśmy. Muszę kogoś zaufanego podpytać , bo dużo ich było