Jaki zadowolony
Pracowity marzec miałeś onego roku, nie licząc spaceru po arboretum. Sadzonkę lotosu widzę po raz pierwszy, fajna, błotna robótka. Zabezpieczyłeś się na te -20? U mnie ma być podobnie.
To dla Ciebie Aniu mam też te dzwonki odporne na ten piętnastostopniowy mróz u Ciebie.
Trzymaj się cieplutko, bo czytam, że miałaś i trudności z dotarciem do domu na górce...
U nas też mrozi, aż ciarki przechodzą, bo przecież jesteśmy zależni do pogody Już w ubiegłym roku mieliśmy 80% strat w uprawach
Przesyłam palmę na jutro
Jakbym widziała swoje pobojowisko . Domyślam się ile pracy Was kosztowało zakładanie ogrodu, bo widzę że podobnie jak my przekopywaliście wszystko sami. pozdrawiam
Aniu to teraz już pójdą ja też dokupiłam jeszcze jednej i drugiej i też po 5 nasionek było w paczkach, co za skąpstwo a mnie się wczoraj nie chciało zajechać do Polo, ale nie ma nacisku jeszcze zdążę kupić