To tu- to tam- łopatkę mam !
21:38, 23 paź 2022
Zwierzaki były pod dobra opieką, ale własne "panki" to "inna inszość".
Jesień w ogrodzie rzeczywiście daje popis, ale jednocześnie przypomina, że coś tam jeszcze trzeba przed zimą podłubać w ogrodzie. Przed wyjazdem rzutem na taśmę zebrałam plony z warzywnika i z sadu. Rzadko wyciągam taczkę, ale tym razem była niezbędna.
Najbardziej obrodziły dynie i buraki. Selery w tym sezonie są ciut mniejsze, ale to z mojej winy. Zaniedbałam drugie odcięcie korzonków bocznych i odsłonięcię bulw. Marchew tradycyjnie jest taka sobie. Ciężka glina jej nie służy. Zostawiłam (po przycięciu) na zimowanie w gruncie pory. Na rabatach warzywnych został też jarmuż, pietruszka naciowa i buraki liściaste. Te ostatnie tak ładnie wyglądały, że szkoda było je likwidować.
Odcięte liście i nać rozrzuciłam i przekopałam z glebą. Dodałam trochę kompostu i końskiego obornika.
Warzywnik jest już w zasadzie gotowy do zimy. Zostało tylko posadzenie zimowego czosnku.
A dzisiaj wykorzystałam słoneczną pogodę i przygotowałam sad do zimowego snu. Opryskałam wszystkie drzewka owocowe 5% roztworem mocznika. Porażone rdzą liście gruszy też spryskałam, zgrabiłam i zapakowałam do worów na odpady. Teoretycznie powinnam je spalić, ale palenie liści jest zabronione. Mam nadzieję, że mocznik zlikwiduje część patogenów grzybowych. Okancikowałam i wypieliłam ziemne otoczki wokół drzewek i wysypałam je kompostem. Pracowało mi się bardzo przyjemnie.
