Lump w ogrodzie niezłe hasło
ale lepsze ogrodniczka w różu
Ja za to w zeszłym roku cały czas chodziłam w jednej spódnicy.....nie do zdarcia i kolor...uniwersalny
aż sąsiadka się zainteresowała co ja tak w spódnicy cały czas
jakoś to jej nie pasowało....więc mnie zapytała
......a ja na to że w spodniach się pocę non stop było 30C
...jak wyjeżdżałam do sklepu to podprasowałam spódniczkę i dalej w niej
No to było jeszcze przd świętami Bożego Narodzenia ..
Ja pojechałam po bombki z mężem....byliśmy wtedy na weekend w Wawie
No i trochę materiałów na wianki kupiłam
Jak przynosiłam bombki do samochodu to wy podjechaliście...z lewej strony pod samo wejście
Poznalam wtedy Danusię ...ale ja na ogrodowisku jeszcze nie byłam ...
No więc co mialam powiedzieć ....wstydziłam się trochę ...a i spieszyłam jak to z mężem bywa....hihi
A wy byliście we czwórkę jak dobrze pamietam
Zresztą Danusia potem z tej waszej wizyty zdjęcia na swój wątek wrzuciła
No a ja taja blondynka wcisnęlam się na halę tuż przed wami hihi
Ta czarna limo to nasza była....
Z braku czasu tak szybciutko odpowiadam...
Na nartach może się nauczyć każdy... wystarczy chcieć..... reszta nie ma znaczenia... są nawet zawody dla niepełnosprawnych..... to tak, dodaję, na odpowiedz że ja się nie nadaję... wiek też nie gra roli.. Znam rodziny co jeżdżą w 4 pokoleniach
Dziś u Was się nie powłóczę bo muszę popracować.. jutro pijątek..czyli rozliczanie z całego tygodnia...
Zostawiam Wam inne kwiatki ... zeszłoroczne, chyba robiłam do wizytówki, ale już nie pamiętam.. dziś znalazłam... albo już pokazywałam, ale to było w pierwszej części..czyli dawno temu..
U nas też dodatnio, resztki ciapary ze śniegu jeszcze są.... lodu na chodnikach też ....... jutro cd kucia..... ale do furki już bez łyżew się dostaję ..... Za to wiatr wieje, że ho...głowę urywa.
z kartonu który dziś przyniosłam ze sklepu i butli plastikowej zrobił jakąś maszynę, która się obraca i mieli
włożył do niej bułkę suchą i coś tam obracał
A u mnie dziś czapla się pojawiła. Zdjęcia bardzo słabe, bo już szarawo się robiło, gdy nadleciała i mocno powiększone, ale wstawię, jako ciekawostkę, a nie materiał do analizy fotograficznej. Piękny i duży z niej ptak.
Ula - za nieocenioną pomoc kulinarną - pierwszy wiosenny przebiśnieg
Dziękuję...wreszcie wiosenny akcent na który czekam z niecierpliwością
Motylkowo jak się patrzy
Przypomniało mi się jak mój chciał na zabawę przebrać się za motylka... zrobiłam strój jak się patrzy (czasy kryzysowe wiec trochę zabawy było). Szczęśliwy nałożył cylinder (wzorowaliśmy się na motylu Emanuelku) , skrzydła mu przypięłam...biegał po dywanie, biegał i w ryk........... NIE LATAŁO TO.
A teraz ja lecę w rejs..bo robota nie zajać nie ucieknie i nikt za mnie jej nie zrobi..
Aniu...wspomnienia są fajne...zawsze się do nich uśmiechamy
A dzieci mają wspaniałe wyobrażenia
Ula, piękne motylkowo, bardzo zdolne dziecko, gratuluję. Serdecznie pozdrawiam.
Zbieram jego prace od roku....i robi niesamowite postępy w rysowaniu......jak będzie miał zdolności po M. to się będę cieszyła.
Piękne motylki
Motylki dla niego to temat przebrzmiały......a dziś skonstrował wynalazek
Wpadłam z rewizytą a tu piękne motylkowo można podziwiać Zdolny synek
Coś trzeba podziwiać...jak kwiatków brak
Mój 5-latek wczoraj wieczorem wpadł w szał malowania ptaków i zwierząt....odgapiania rysunków z książek......a dzisiaj powstał owoc jego twórczości"w motylkowie".....wstawiam bo na pewno Wam się spodoba jak i mnie (mama tylko tło niebieskie pomogła domalować)
jaki zdolny!!! takie rysunki w wieku 5 lat i fajnie, ze od małego lubi przyrodę, będzie pomocnik
u Zety faktycznie nockami trzeba być, aby coś zobaczyć, ale ja wieczorkiem wolę rodzinnie czas spędzać niż przy kompie
Też racja Irenko......ja siedzę w różnych porach dniach po trochu
ciekawe jak będzie za miesiąc jak wrócę do pracy
Uczyłam się odpowiedzieć wszystkim w inny sposób niż zwykle
ciekawe jak mi poszło
Irenko, ten przetacznik to jaka odmiana? Podoba mi się bo wysoki i długaśne ma kłosy! Jak ci się rozsieje, to o sadzonki poproszę
Basiu, nie wiem, bo starsza pani na bazarku je sprzedawała bez nazwy; wiem, ze coś się posiało, jak tylko namierzę siewki, a w tym miejscu nie plewię, na pewno ci podrzucę
on w porze kwitnienia miał blisko 80 cm
"Drzewo pozbawione liści
gubiło swoją nagość dzięki
obsiadującym je ptakom
zawstydzenie wracało co jakiś czas,
gdy te czarne przyodzienia
ruszały w dalszą drogę..."