Zanim poodpowiadam musze Wam opisac co wczoraj obserwowalam w okolicach mojego karmnika.
Po uzupelnieniu stolowki w nasionka i swieza sloninke zlecialy sie sikorki, dzwonce, sojki i cale stado srok. Patrze sobie z okna az tu nagle ......
Przylecial jakis olbrzymi ptak. WIELKI!!!! Zamurowalo mnie, bo takiego goscia to tutaj nie bylo. Usiadl sobie na czubku serba i obserwuje. Male ptaki czesciowo sie pochowaly, ale.... sroki zaczely atakowac to wielkie ptaszysko. SZOK!!! Normalnie podlatywaly, skubaly i odlatywaly... Poczym ptaszysko podlecialo do sloninki i zaczelo sie dobierac, ale opornie mu szlo, bo karmnik ze sloninka malo stabilny a ptak naprawde ogromny.
Patrzylam jak zauroczona z otwarta paszcza i zanim polecialam po aparat wielkoptak odlecial.
Co to moglo byc nie mam pojecia. Byl ze 3 x wiekszy od sroki. M mowi, ze to mogl byc jastrzab, a ja obstawiam myszolowa. Glowa byla lekko splaszczona troche jak u sowy, upierzenie brazowe z bialymi piorkami. Ale wielki byl
Poza tym zima, -15 w nocy. A w domu chorobska Ja sie trzymam i serwisuje towarzystwo
Aniu,Basiu dziękuję za odwiedziny
Zapracowana okrutnie i za bardzo nie mam czasu tu zaglądac .częściej oglądam strony w inspiracjami łazienki ,kuchni ,oświetlenie itp itp.
Łazienka się robi i już bedzie można mieszkać
Dom nieocieplony i w ten mróz troche zamróz wchodzi na ściany,ale niedługo wiosna
Z zimy i dużej ilości śniegu tylko Hiro zadowolony ,szaleje i baraszkuje
Pozdrawiam wszystkich
Jagódko - odpozdrawiam...
Aldonko..... taaaaa jest niepowtarzalna, bo nikt nie wpadłby na pomysł tak posadzić rośliny jak ja
Madżenko.. ale palucha odcisnęłaś.... muszę monitor zetrzeć, bo nic nie widzę Ale obiecuję dziś tak nie gonić.. a nawet nie gonić wcale, wiec znajdziesz gdzie ten paluch był... a ja muszę troszkę co innego porobić na komputerze
I jakis widoczek zaraz poszukam... aaa u nas mroźno czyli jakieś -11,1 (tak podaje termometr) ale słonko świeci... może czapki lodowe z rh i magnolii wytopi..... świat cały w lodowych skierkach... bardzo ładnie za oknem Diamenty na wszystkim
dziekuje za odpowiedzi czyli jesli pestka pęknie i ukaże sie sadzonka to mam ją odzielić od pestki i osobno wysadzic w doniczke czy jednak zostawić ją i razem z pestką wsadzic. wczoraj zrobilam tak jak zalecacie czyli wsadzilam pestke do wody a wyglada to tak :
Bogda moja młodość to Sudety głównie okolice kotliny Kłodzkiej ale Karkonosze i Izerskie też nawiedzaliśmy naszą szkolną ekipą, teraz bywam tam na corocznych spotkaniach klasowych - weekend balangi i włóczęgi po górkach .Jednak główny kierunek to Tatry i raczej Wysokie Tatry chociaż ten sezon zacznę chyba od Zachodnich -Rohacze
Gosia te najpiękniejsze jak zwykle trudno upolować
Monika większość wielkokwiatowych padła -botaniczne dają radę
Kasiek -patrzeć i cichutko wzdychać bo siekierkowy znowu się może napatoczyć
Marzena myślę że ten "związek" przeszedłby w sejmie
I zapomniałam się pochwalić, ze zakupiłam na wyprzedaży w sklepie Tschibo stój ogrodnika Kaloszki i kurtkę
Kaloszki są lekko wyściełane i mięciutkie, juz wiem, że nie bedę zdejmować ich z nóg
W takim oto gustownym stroju bedę się prezentowac w ogrodzie
Choruję na huntery ale chyba sobie sobiście dopiero w Angli zakupię, bo ceny masakryczne!
Marzena jak sfoce ci mój mundurek to się okaże że tylko kolor kurtki inny bo granatowy .
też jestem już przygotowana . a huntery też sobie odpuściłam . w końcu to tylko gumiary .
kupiłam w złotych wyprzedażach za 100 całkiem przyzwoite i pięęękne .
U mnie dzięcioły niszczą jabłonkę pod oknem sypialni. Cały pień zdziurawiony, a na śniegu kawałki kory. Nie udało mi się przyłapać ich na gorącym uczynku. Bażantów jest sporo w mojej okolicy. Udało mi się nawet zrobić zdjęcie. Samiec dla Twojej samicy. Pozdrówka