jest Madzia ... no freszcie ... ile można pracować ... Madziu mam nadzieję, że gorący okres w pracy i infekcja kończą się ... pomysł z giełdą bardzo dobry ... a te limonki są zjawiskowe
Z racji, że dzisiaj sobota, to postanowiłem spędzić ją pożytecznie. Inspiracją był jeden z artykułów na ogrodowisku, przez który powstał domek dla owadów. Wyszedł dosyć spory, a został wykonany z suchego drewna dębowego i akacjowego, co wróży mu długowieczność .
Doświadczyłam już tych niedogodności jak mój kogut za ziarnem do innego kurnika pojechał
Dwa lata tylko w weekendy na kawę mogłam liczyć.... I na coś słodkiego
Tak, ja. Doprowadziłam do kwitnienia angażując do pomocy wszystkich, którzy wyrazili najmniejsze zainteresowanie ( forumowiczów, miejscowy Ogród Botaniczny) no i udało się. Niestety, cebulki przybyszowe, ktore za późno posadziłam do gruntu zmarzły. Ale dokupiłam następną cebulę, która za rok moze kwitnąć. Mam więcej doświadczeń z jej uprawą i nie odpuszczę, aż dochowam się wielu kwitnących. Tak mnie wzięło
A! To Twój domek w przejeździe widziałam......,no to najpierw życzę porządnego halnego,a potem .....krokusów na hali! Byłam w czeskim Cieszynie.I w okolicach.....
Trzymaj się!
Poczekaj cierpliwie, może w tym roku ma taki kaprys na jeden A może po przekwitnięciu ścięłaś pęda??? Jak ciąć to nie cały tylko końcówkę...
Moje fioletowe przekwitły, ale już maja nowe pąki...
rany Jotka dzięki niebiosom za przypomnienie ... już byłam gotowa za Madżenką do rosołu zakrzyknąć ... oj ale bym sobie kawkę zabrała ... że o innych smaczkach nie wspomnę ... no to po prostu som i być muszą ... taki los
Pierwszy marzec ,jak nic idę do ogrodu sprawdzić.To już nie jest daleko.....to całkiem blisko!
Wasko,a Twoje królestwo w jakim rejonie?Coś nie doczytałam......
Ja to z samego poludnia - doslownie . Trzy domy i Czechy
Za oknem śnieg i w ogrodzie nie ma co robić, a w internecie natknąłem się na topiary zwierząt kształtowane za pomocą ramek. Dwa wieczory i powstały dwie kaczki, i teraz mam pytanie jaką rośliną najszybciej to zagęścić ? jakiś bluszcz o małych listkach ? bo z bukszpanem będę czekał kilka lat zapewne
A ja dzisiaj wraz z M. stoczyłam walkę z choinką (czy jeszcze ta nazwa przystoi?) Robiła nam na złość ile mogła - zrzucała bombki i ozdoby z łysych gałązek, kłuła resztkami igiełek w najczulsze miejsca, nie chciała oddać sznurów światełek plącząc je niemiłosiernie, a na koniec zostawiła morze łez (chciałam powiedzieć igiełek)
M. burknął nawet pod nosem: nigdy więcej choinki, ale do grudnia pewnie zmieni zdanie
Witaj Aniu
Jakty to robisz ,w ogrodzie pełno kwiatów wdomu...czarodziejka czy co
Posylam ci mojego w tamtym roku miał 2 pędy a teraz 1 co ror gorzej.
ale i tak niezły.