Obiecałam i wstawiam. Zdjęcia są dzisiejsze, słabo doświetlone, bo słońca brak. Wprwdzie wyjrzało parę minut po południu, ale chmurzyska szybko je zasłoniły
Biały kwitnie od sierpna ub.r.
Ten wyzszy dostałam bardzo zabiedzony od ponad 90-letniej cioci. Nie chciała się juz nim opiekować. O tym mniejszym niedawno pisałam... zakwitł po kilkuletniej reanimacji
Nie mogę się napatrzeć na wasze piękne ogrody ..
Tyle w nich niesamowitych rozwiązań , roślin,wszystko zadbane i piękne...
Jeszcze długa droga przede mną do ładnego ogrodu..............
Ela.... u nas plaga tego.... petycje do ministerstwa by pomogła itd itp..... jak to widziałam na działce to odechciało mi się domu i ogrodu... nie można było nigdzie nogi postawić.. właziły po ścianach do domu... po 2 miesiącach zbierania.. wydaliśmy wojnę.... parę wiader ślimatoksu, pies został się w bloku... by się nie otruł.. i nie jest tak, że ich nie ma.. ale już nie denerwują... Na samą myśl ciarki mi jeszcze przechodzą po grzbiecie.. Ostatniego lata mówię do M że chyba ślimaki się od nas wyniosły..a on mówi to przejdż sie kawałek niżej .... po deszczu to asfalt usiany tym g....a na łąkach....brrr
Nooo, sprawę wody to ja już przerobiłam... w ubiegłym roku jadąc na urlop miałam kłopot z Kobeą... Stoi w donicy na tarasie i nie dosięga jej automatyczne podlewanie , a nie chciałam nikomu moimi roślinami głowy zawracać ... Więc zaczęłam szukać i znalazłam to
Aniu cudowne zdjęcia, ale Ci zazdroszczę tego paguga (oczywiście pozytywnie) u mnie pojawił się tylko raz, ale mogę się pochwalić, że widziałam na żywo.
U Bogdzi patrzyłam jak zaczarowana, a teraz u Ciebie patrzę i patrzę... widzę, że ze dzwońcami dobrze się dogaduje, jakby na straży stał
Po tym zdjęciu widać, że dobre "nadlustrze" też fajnie mieć , jak się da oczywiście. W odbiciu lustra widać pnie. Wygląda to jakby były od tych żółtych drzew, a przecież to odbicie drugiej strony ogrodu.
Całość wygląda jak przejście na drugą stronę. No i tzreba wziąć pod uwagę co będzie się w lustrze odbijać, żeby efekt był powalający.
ps. bardzo mi się podoba określenie " nadlustrze"
szkoda tylko, że to nadlustrze prawie zawsze zależy od sąsiada
Ania to jeszcze jedno cudeńko dla Ciebie chyba takiego nie widziałaś (no tak skromnością to ja nie grzeszę)
..jakaś baza namiotowa ale gdzie ??? spotykałem różne grupy badawcze (studenckie) i mogłem tylko im pozazdroscić dobrze kombinuję?
powojnik chiisanensis Lemon Bells
Jutro jak znajdę pod śniegiem mojej sosenki pokażę Wam jak wygladają moje drzewka po uszczykiwaniu. Ja ten zabieg robię na przełomie maja i czerwca, jak przyrosty są giętkie i igiełki przylegają do pędu a poniżej mała ściąga
Kasiu, to co było u mnie trzy lata temu to opisać się nie da. Chodziłam dwa razy dziennie i zbierałam, trułam i miałam wrażenie, że jest ich coraz więcej.
W ubiegłym roku było dobrze, były tylko skorupowe, ale one nie są takie obrzydliwe.