Mam rabatę prostokątkną (jak inaczej), która styka się z tarasem. Od strony tarasu posadzę buksiki w elkę (na wzór rabatki frontowej) Docelowo chciałabym by miała 20-30 cm szerokości (coś jak stopień tarasu) a zaraz obok wzdłuż ściany domu wysieję pas werbeny patagońskiej. Ona jest wysoka - będzie przedłużeniem tej elki. Przed werbeną posadzę trawy np moją ulubioną ostnicę cieniutką, która cuuudnie faluje a pomiędzy trawę kilka kuleczek buksika a na sam przód pas lawendy...
I fotka miejsca
Zima spowodowała u nas wczoraj całkowity paraliż komunikacyjny, więc zostałam sobie dzisiaj w cieplutkim domku.
No bo wyobraźcie sobie, duża ilość śniegu, temperatura minus trzy stopnie i zaczyna na to wszystko padać ... deszcz. W krótkim czasie na śniegu zastyga gruba warstwa lodu. Chodzić się po lodzie nie bardzo da, a łyżwy nie wszyscy mają. Z zafascynowaniem oglądałam wczoraj wieczorem mój ogród, bo jeszcze nigdy nie widziałam kałuż wody na śniegu. W świetle lampy mój frontowy trawnik wyglądał jak zamarznięty staw, no bajkowo było i niesamowicie, wyjąwszy jezdnię, której nikt niczym nie posypał...
Chciałam mieć wieś i naturę, no to mam. Wcale się nie czepiam.
Wczoraj jak jeszcze dało się jeździć, odwiedziłam kilka miejsc z roślinami, w których się zawiodłam, czyli Lidla i LM, ale i kwiaciarnię w której nabyliśmy z moim synem śliczne tulipany dla obu babć. Dla dziadków były "kwiatki" w postaci kukułek na czystej wódeczce.
Ponieważ zima trzyma, nie czas na wiosnę, bo ta sklepowa objawiła mi się rachitycznie i byle jak. Wobec tego zadowalam się tym co mam, czyli kwiatami zimowymi.
Trzymająca zima
Rozwinięty, choć jeszcze nie całkiem pąk kamelii, to już drugi rzut, pierwszego pełnego rozkwitu nie zarejestrowałam aparatem.
Haniu wypiłaś już kawkę? Ja dopiero teraz piję, zakupy zrobione , obiad gotowy, podłogi pomyte... mam wolne... na chwilę.
Pogoda zdecydowanie lepsza niż wczoraj, ślizgawica zamarzła, śnieg popaduje, mrozik nieduży, jest pięknie, zimowo, spacerowo.
Mam prawie oswojonego kosa, przychodzi codziennie, zjada pół jabłka i trochę słonecznika, potem pilnuje, by reszty nikt mu skubnął
Bożenko, oby dalej zima była taka jak dotychczas, ogród śpi spokojnie i ja też . Mam nadzieję, że luty nie będzie chciał pokazywać swoich rogów.
No tak całkiem równo z ogrodem nie śpię, teraz mam czas na plany i zakupy. Zrobiłam już większość zakupów bylinowych i nasiennych, mam zaplanowane zakupy w szkółkach. Ogród śpi a ogrodniczka marzy i planuje .
Do prac wiosennych zostało niewiele ponad miesiąc, w ubiegłym roku jak zaczęłam ciąć żywopłoty 28 lutego, to potem była już ciągłość prac.
Wspomniałaś róże.... różyczka w porannym słoneczku
Omorica aurea super wygląda takie żółte przyrosty bardzo cieszą, wiem bo mam świerka maigold, który ma podobne przyrosty na wiosnę.
Aniu mogłabyś napisać jakie masz odmiany żurawek, śliczne są niesamowicie.
najwięcej mam
Georgia peach - głównie dlatego że najłatwiej było ją dostać ale muszę przyznać że ona pięknie wygląda początek i koniec sezonu
Southern Comfort
Berry Smoothie
Caramell
Delte dawn - to sadziłam dopiero we wrześniu
palace Purple
tutaj widać trzy odmiany carmell, south i berry
Gosia a świerk może być? kaukaski Aureospicata w końcówce wybarwienia żółć przechodzi w zieleń
Boski jest moja teściowa takiego tylko mniejszego w tym roku kupowała i na balkonie trzyma, bo nie ma działki, no jak by jej tu podkraść go, bajkowy widok.
Tylko ptaki dobijają się do okien i krzyczą dawaj jeść.... ale do karmienia ptaków jest M.. muszą poczekać.... aż wróci z Bieszczad.. o ile wogle tam dojedzie na ten koniec świata..
Aućk jest faktycznie ..zwłaszcza dla piesa...... nie jest w stanie wyjść za potrzeba..bo albo zapada sie w skorupę lodową, albo jeżdzi jak na łyżwach..... od rana on próbował małe co nieco... i się nie udało....
Biżuteria ładna, ale krzaczorki mi połamie kolumnowe.. temperatura 3,5 na minus.... strącić się tego nie da... trudno.. Fotki z okna... jakoś nie mam ochoty wychodzić na zewnątrz..
Choinki....
A z roślin modna była bardzo kolorystyka niebiesko-biała
ale musi być tam ogromna pompa bo prawie slysze jej szum... ciągle się wacham granitowa czy stal.... aaaaaaaaa
Aniu - ja też mam taki dylemat. Mało być podobnie - wg projektu mojego ogrodu - jaku Marzenki i jak w Szmaragdowym czyli wodogrzmot, ale te ściany płaczące są takie fajowe... że zmieniliśmy z mężem zdanie. Chcemy postawić ściankę po której ścieka woda. A kolorystykę ogrodu mam - odcienie niebieskości, lawenda, fiolety do różu i ciut białego - czy aby nie za dużo?
Danusiu - ale jak utrzymać takie brzozy w ryzach...one na CHFS są małe, młode, jak bym tak w ogrodzie posadziła, czy nie za gęsto byłoby za - dajmy na to - 10-20 lat?