Ogród wśród pól i wiatrów
11:36, 19 cze 2016
Msazalka18
Ja robię tak, że zbieram pokrzywy, dużo pokrzyw, wkładam do beczki, zalewam wodą, mieszam co jakiś czas. Po ok 2 tyg gnojówka jest gotowa. No i wtedy biorę część gnojówki (ok. połowy konewki) dopełniam wodą i podlewam rośliny. Od razu się tłumaczę co do stężenia - zalecane jest 1 część gnojówki i 10 części wody. Ale ja, żeby przyspieszyć pracę (na swoją odpowiedzialność) robię inaczej.
Daję mocniejsze stężenie, ale leję trochę mniej i potem podlewam solidnie wodą z węża, samo się rozcieńczy. Tak jest mi szybciej, wygodniej i nie mogę muszę się tyle nadźwigać. Nigdy roślin nie spaliłam, a w ub roku pod szmaragdy lałam prawie samą gnojówkę.
Jeśli chodzi o to co podlewam - to w ub. roku podlewałam większość ozdobnych roślin, limki, bukszpany, runiankę, trawy, hosty, szmaragdy. Teraz szkoda mi jest gnojówki z pokrzyw czy żywokostu na przykład na hortensje, które mam w części ozdobnej z przodu domu, więc im kupiłam jakiś tam florowit do hortensji, a nawóz naturalny daję w większości do części warzywnej i owocowej. A do kwiatów, to co mi ew. zostanie.
A wątku nie czytaj całego, przejrzyj fotki co 10 stron, dokładniej ostatnie .. i już jesteś na bieżąco
Uff.. ale się rozpisałam