Spójrzcie jeszcze na to zdjęcie .... Tam po prawej stronie schodów są takie małe donice. Teraz rosną w niej zielone żurawki ale jakoś tak za zielono tu myślałam żeby tak obsadzić tą okrągłą donicę aby się łaczyła z tymi małymi . Czyli żeby się powtarzały rośliny w obu donicach....
Czy to dobry pomysł?
Witaj Bogusiu,,Tęczowa dziewczyno".Ładne drzewka posadziłaś!A stoisz chyba przy daturze......
Ja do nich nie mam siły,bo trzeba na zimę do domu wciągać,a to już nie dla mnie,no i trująca ,,gadzina",a u mnie ciągle jakieś dzieci.....
Pokazuj swoje metry ,chyba trochę zdjęć napstrykałaś?
Na powitanie wstawiam kwiatek.....
Teraz jest tak ...... Trochę kiepskie zdjęcie ale mam nadzieje, że widać
O mam jeszcze jedno tylko coś mi wlazło w kadr
Wcześniej było tak
No niewiem takietam kombinacje alpejskie ( hihi )
Jolu! Dużo zdrowia!miłości! i zadowolenia z ogródka,a jeżeli nie jest taki jak u sąsiadki obok,a lepszy,to już jest sukces!
I tego Tobie życzę,bo o to chodzi ,by innym podwyższać poprzeczkę,a przy okazji i sobie!
Szczęśliwego Nowego Roku!
Kiedy znów zakwitną białe bzy.......
Haniu, o kieliszki się nie bój, bo Sylwester poza domem
A nawet jeśli, to szkło na szczęście się tłucze
Tak jak Jola postanowiłam, dziś dołączyć do was ,podglądałam wasze piękne ogrody no cóż ja mam tylko skromną działeczkę 300m w centrum miasta na Śląsku. Bogusia.
Relacja Izy i zdjęcie postawy tunezyjskiej z opisem :
Huuura !!! iza jedzie!!!!
Ciekawa jestem wrażen Izy i synusia
jedzie ... i tu polemizowałabym ale miło czytać ... tylko czy Ania nie padnie ... czy potwierdzi ???
Madżenko wrażeń Maćka ja jakoś ciekawa nie jestem ... ze wzglądu na wzgląd ... to był cięzki dzień ... i coś mi podpowiada, że dla niego cięższy niż dla mnie ...
moje wrażenia ... ... opiszę ... nie dziś bo to prawie jutro ...
opiszę na pewno ...
tylko niech łapki mnie przestaną boleć bo łapki bolą mnie bardziej niż nogi ... choć na dłoniach miałam rękawiece to wiem, że siła chwytania takiej niebieskiej poręczy na wyciągu (Ania śpi - i nie fiem jak sie to coś nazywa ) ... no to coś w każdym razie trzymałam taaaak !!! mocno, że na pewno palce bielały od uścisku ... podobno nie czeba było ... podobno nikt nie mógł mi tego zabrać (nie wierzyłam ) ... i teraz mam ... ręce bolą mnie bardziej niż nogi ... a nogi bolą mnie okrutnie ... i jeszcze twarz mnie boli bo banan z niej nie schodzi do tej pory !!! ))) ...
tajemnicą pozostaje dla mnie:
* jakim cudem w tyyych !!! butach chodziłam ... a chodziłam ...
* jakim cudem je uniosłam ... bo jak je zdjęłam to nie byłam w stanie donieść ich do samochodu
* jakim cudem Maciek mnie nie zatłukł tam na stoku (bo to stok był chyba )
* wreszcie jakim cudem Ania nie zostawiła mnie tam ... żebym skruszała ...
Ania jest wspaniała i cierpliwa ... ... Maciek jest wielki ... a ja oszołomiona ... wzruszona ... obolała (to chyba najszybsze zakwasy świata ) ... i mega mega szczęśliwa ...
choć bojam się ...
do pozy jaką polecono mi w tyyych butach przybrać ... pozy, która kojarzy mi siem nieodmiennie z nobliwymi starterami w tunezyjskiej wygódce na oazie ... do tej pozy nabieram szacunku i wprawy choć to bardzo mocno naciągane określenie
kaisog1 - dziękuję za odwiedziny- szybciutko pomierzone i mam nadzieję czytelne.
W sumie bardzo mi się podobają takie kule ciurkadełka a za bardzo chyba nie miałabym gdzie umieścić dlatego to miejsce wydawało mi się dobre.
Ale teraz tak przemyślałam Twoją uwagę i może rzeczywiście nie jest to najlepsze miejsce. Może tutaj coś innego a ciurkadełko w tym narożniku gdzie planowałam placyk ławka, huśtawka piaskownica- tzn. narazie dopóki mała korzystałaby z piaskownicy byłaby tam ławka i piaskownica a z boku ciurkadeło a póżniej np. huśtawka i ciurkadełko.