dziewczynki wczoraj wróciłam z Krakowa bardzo późno i zaniemówiłam w kuchni na podłodze leżał prawie skończony wianek mojej mamy!!!! stwierdziła, że za długo już chodziłam i o nim gadałam i nie robiłam, dlatego ona wzięła sprawy w swoje ręce. Wykorzystała wolny dzień i pusty dom i przystąpiła do dzieła. Nacięła gałązek z kosodrzewiny, nazbierała szyszek, pomalowała je i gotowe. Dziś rano pozostało mi tylko poprzyklejać te jej cuda. Nie miałam pistoletu do kleju, więc musiała mi wystarczyć świeczka i klejowy wkład do pistoletu. Kiedy wszystko przykleiłam, mam doszyła gwiazdeczki i dobrała sznureczki. Oto efekt naszej pracy. A w zasadzie to praktycznie mamy pracy, a mojej tylko małej pomocy
Zakupiłam 4 u finki posadziłam w czerwcu, póki co malutkie i chyba wolno rosną, ale nie wiem czy w dobrym miejscu, bo jakoś wybarwienie straciły i z toffi robią się zielone.
Witam radosną dziewczynę Twój awatarek jest fajny i od początku niezmienny..... Ja już tak się nie mogę uśmiechać bo żadne aparat tych zmarszczek nie wygładzi
Moje wiszące Wandy przeżyły pod moim rządami rok.. a jeden proszę.. pochwalę się.... będzie kwiat
Witam
Szaro -buro za oknem. Na pohybel zimnu i na dobry dzień- trochę kolorków.
Pozdrawiam wszystkich. Spokojnego poniedziałku
Czy ta śliczna łąka kwiecia..floksów i liatr to twoja??????? Cudnie
I tak powinny wygladac ogrody - kolorowo i energetycznie. Jak widzę nieraz te minimalistycznie urządzone ogrody przy domkach i gospodarzy, którzy nigdy grabi w rękach nie mieli to ....... i lapiej tutaj zakończmy.
Spójrzcie jakie widoczki za oknem................. chyba polubię zimę
Takie oszronione drzewka są słodkie
I jeszcze kilka roślinek oszronionych
Kochane, najlepsze jest to, że moja pomponella mimo mrozów ma pąki I co mam z nią zrobić???
Teraz jadę po córkę i po wieczornym obrobieniu dzieci mam nadzieję, że chociaż troszke ogarnę zaległości...........
całuski
A wiecie co ja robię, gdy za oknem jest prawdziwa zima. Specjalnie spinam firany w salonie, żeby mieć bezpośredni widok z salonu do ogrodu. Siadam przy kominku, popijam ciepłą herbatę, zajadam domowe ciasto i upajam sie tymi widokami za oknem.
Dziewczyny widzę, że większość z was ma złe doświadczenia z wiązaniem juk. U mnie było odwrotnie. Na dowód tego zdjęcie moich w tym roku po związaniu. I co dziwne nigdy nie zauważyłam aby ich liście były brzydkie po związaniu. Może mi sie udało. Zobaczymy w przyszłym roku, bo znowu je związałam.
No i mamy wiewiórkę,która dokarmiamy codziennie rano- po trzy orzechy. Nazwaliśmy ją- ruda
.
Obserwowanie jej to prawdziwa czysta przyjemności a ile to radości i śmiechu- ja mówię,że to jest discovery chanel na żywo. Załączam zdjęcia, ale troszkę kiepska ich jakość-coś jednak widać.
Dowiedziałam się,że wiewiórkę można oswoić, przygotowujemy dla niej budkę lęgową z odpowiednimi wymiarami. Wyczytałam gdzieś,że należy ją zawiesić bardzo wysoko. Może ktoś coś wie na temat
Ile gości! Witajcie!
Pasztety odeszły w zapomnienie......przynajmniej u mnie w domu.Staramy się nie jeść mięs,chociaż tak całkiem jeszcze nie możemy odstawić,zawsze mamy jakieś ulubione smaki mięsne.
Odpada mi więc mielenie i gotowanie,ale za to robię dużo galaret ,drobiowych i warzywnych.
Niech Wam udają się wasze specjały.
Na rozjaśnienie wątku, bo już prawie zasypany po uszy!
Irenko,też mi to chodzi po głowie.
Ja mam właściwie kilka rzeczy.Fotkę wklejam.Ale bardzo chciałabym,żeby to nabrało charakteru
na tej fotce, jak dla mnie jest za dużo kolorów, raczej bym stonowała w jednym kolorze, ale różne odcienie i nasycenia, ale tak naprawdę, to co zrobisz musi ci zagrać w duszy