Mój mały narzędziowy salonik rozpocząłem tworzyć od zawieszenia wideł amerykańskich, sekatora i szpadla... teraz już nie będą się wałęsały po kątach.
Łopatki, pazurki, małe sekatory poukładałem w doniczkach na półeczkach... już nie będę musiał ich szukać po całym garażu. Jeszcze tylko przetrzeć by nie zardzewiały.
Narzędziem bez którego nie wyobrażam sobie pracy w ogrodzie to sekator. Czym bym wykonywał wszystkie cięcia, czy to sanitarne...doświetlające...czy formujące.
Pułeczka, która była stworzona do pełnienia roli ziołowego zakątka, została "przemieniona" na narzędziową pułeczkę... im bardziej się przyda niż ziołom, którym za to pozwolę rosnąć na moich rabatach, gdzie niepostrzeżenie będą słonecznymi, gorącymi popołudniami oszałamiać swoimi aromatami.