Witaj ponownie , ilekroć spokojnie usiądę przed klawiaturą, to migiem lecę do Ciebie jak sikorka do słoniny. Co do zdjęć, to masz rację, nie tak prosto dobrze je uchwycić, ale jak już wyjdzie jakieś, to radość ogromna.
Piszesz o mojej obietnicy, oczywiście będzie spełniona , relacja się pojawi. Przyrządziłem dzisiaj dodatkową karmę dla sikorek - nasienne krążki, która jutro o świcie wzbogaci menu w jadłodajni.
Sikoreczka dla Ciebie z pozdrowieniami z Bolestraszyc.
Niezła akrobatka
Kochani, pozdrawiam słonecznie z Val Thorens. Pogoda dzisiaj była cudowna, zimno -15 nie przeszkadza przy takim słońcu Dzień wykorzystany do maksimum: jeżdziliśmy od samego rana do 16. Olbrzymia satysfakcja odczuwalna w każdej kosteczce i mięśniu. Trochę boli, ale warto !!!
Kochani,dzisiaj miałam cudowny dzień, bezstresowy,na luzie i bez prac porządkowych.
Byłam u wnusi w odwiedzinach,a potem z centrum przez park do domu na piechotę wracałam.
Popatrzcie na zimowy krajobraz u mnie.......
Ubawił mnie wzrok tej ptaszyny! Ale sie gapi na jedzonko
Dlatego lubię im robic zdjęcia bo widac to czego sie gołym okiem nie zobaczy.
Rozkoszna - ten czubek i oczka jak perełki. Moja faworytka.
Cieszę się że sie podoba, ja też sie nią zachwycam . Na stałe jest u mnie tylko jedna parka , ale jeśli zostanie do wiosny to może będzie ich więcej??? Pozdrawiam Aldonko.
Ale ruch tutaj Nadrobiłam niezłą porcję stronek u Ciebie, w tym jakże fajną wizytę Marka pozdrawiam wszystkich Uczestników
Jak poczytałam o tych rybkach, smaka mi narobiłaś, to poleciałam do sklepu kupić, chociaż to nie to samo co w Stegnach
Pozdrawiam
Kasiu, wizyta Marka była bardzo udana i będziemy długo ją wspominać chyba do następnego spotkania atmosfera w domku była iście rodzinna a co do rybki to jeszcze Ci narobię smaka przynieśli mi dzisiaj świeżutką rybkę, może zgadniesz jaką? a ja zaraz ja oczyściłam i zrobiłam w zalewie octowej Kasiu i nie w Stegnach a w Stegnie to taki drobiazg
Ostatnio o agapantach było trochę na forum... na dobranoc zostawiam swoje
Patrzę na Twoje agapanty i w kompleksy wpadam. Mam dwa młode egzemplarze, do tego słabo rozrosnięte a chcialabym je widzieć już takmi, jak Twoje
Jak je przez zimę przechowujesz?
Oj tam,niektórzy całkiem zbuntowani.....Pewnie,można i tak ,przymusu nie ma.Przymus sobie sami serwujemy.
Mimo wszystko.....pozdrawiam świątecznie.
Haniu, tych rzeczy nie robie, za to inne z dzika rozkosza przyrzadzam, ku radosci Rodziny i Przyjaciol. I nie jest to przymus a wielka przyjemnosc, uwielbiam patrzec jak pochlaniaja przygotowane przeze mnie potrawy