U nas już drugi dzień przymrozki.
Sundaville powędrowały do domu, może uda się przezimować.
Klon już prawie nie ma listków, a Ambrowiec jeszcze się trzyma i coraz mocniej się przebarwia.
A tymczasem po wczorajszej wyprawie do lasu
może i słaba, ale jak taka uparta jak ja, to da radę mój M. miał podcinać tego iglaka przy lampie, ale nie zdzierżyłam w czekaniu, bach po drabinę i do dzieła..bo wieczorkiem przy świetle podziwiałam to cięcie na wyspie
buziaki Aniu
zacznę od żurawki; jedna, ta przy bluszczu to Georgia Peach, a druga Autumn Leaves, obie cudne w słońcu i bez i bezproblemowe, naprawdę je polecam
zrobię ci plan ogrodu, po co masz błądzić, przynajmniej jak będziesz u mnie w gościach, nie zabłądzisz
sporo osób jest uczulonych, ja też mam kropki czerwone, ale miałam długi rękaw i pozapinana na 3 spusty i okulary ważne, bo raz właśnie na trwałe w ten sposób uszkodziłam rogówkę oka!
a iskanie tak bolesne dla dłoni, tyle suchych patyków do cięcia sekatorem, tych igieł pełno, piłowanie gałęzi!!! nie skończyłam, bo jeszcze płożące w kolejce, ale powiem, że jest ładniej, tak inaczej
widać te igły, ten brąz, a ja lubię ten zakątek i wyglądało to okropnie; cięcie jednak odświeży i odmłodzi rośliny
Daj jaką fotę sprzed ciachania...bo sie gubię gdzie to jest w Twoim ogrodzie i szczerze mówić dalej mam problemy z orientacją.. wiec plic mi plan ogrodu na kartce wstawić.... bo spaceruję i się gubię co chwila....
I pliss mi jeszcze raz zapodać nazwę tej ślicznej czerwonej żurawki..bo nie zapisałam w trwałym miejscu tylko na karteluszku, który porwał kosmos...
Więc co to ciąć iglaki..... współczuje... ja moje w porównaniu do Twoich małe cięłam.. i byłam całą w kropkach.. pojałowcowych...
Jak pomagierzy kopali dziurę pod kałużę to wywozili ziemie przy jałowcu.... jeden z nich trafił po iluś krotnym tylko dotknięciu się gałęzi do szpitala... jałowce silnie uczulają...... ja do nich straciłam po tym serce.... i ograniczę ich ilosć... rosną jak głupie, łysieją w środku... i jeszcze uczulają.....