Marzenko tu nie ma żadnych cudów one sobie same rade dają nawet ich nie chroniłam przed przymrozkiem a ja się cieszę bo jeszcze jest trochę kolorków do oglądania
miejsca mam sporo, to jest ok 12 m od domu, za katalpami, tam gdzie leżała kupa ziemii i z drugiej strony bramy też chciałam posadzić dużego swierka, początkowo myslałam o świerku engelnanni, bo niebieskego koloru nie mam jeszcze u siebie, ale ten Cranstonii też mi się podoba, nie mogę się zdecydować, ech
Elizo, dzisiaj widziałam sprzedających grzyby przed sklepem. Pójdę do lasu, bo mam bliziutko, jak nic nie znajdę, to po lesie pospaceruje, może jakieś fotki pstryknę. Zaletą jest to, że las mam dosłownie 'rzut beretem'.
Maju, 150 kur to już poważne stado, nie tam co jakieś parę kurek. Ja lubię kury, bo oprócz jajek które są niezbędne, kojarzą mi się z dzieciństwem, moja babia jeszcze kury 'nasadzała' i kurki siedziały na jajkach, a potem chodziły po podwórku ze swoimi kurczakami. Pamiętam, jak rozkładały skrzydła i kurczaki się pod te mamine skrzydła chowały. Często też adaptowały kaczuszki i traktowały je jak wasne dzieci . Oj, kiedy to było. ł.
Irenko, jajka od szczęśliwych kur smaczniejsze niż z markety, no i ponoć mają mniej cholesterolu. Mój M jest smakoszem jajek
jak to się stało, że nie wrzuciłam tutaj ostatnich zdjęć to nie wiem! W każdym razie naprawiam błąd:
wejście do domu- w donicy trzmielina na pniu i niecierpki waleriana wyhodowane z nasionek
moja skarpa doczekała się kamieni
róże szalały w tym roku- ale nie wiedzieć czemu prawie nie mam ich zdjęć
Gosieńko utalentowane dziewczę życzę siły, pogody ducha, zero chorób w domowym ogrodzie i następnych tak samo ciekawych i inspirujących stronek
...a w podarunku znajome jabłuszka, te jeszcze nie zerwane
No jak tu puścić samego M. na działkę? Miał dokończyć rozbiórkę starej szklarni ...
Pogoda sprzyjająca to zabrałam się z nim Pracy na działce nigdy nie brakuje
Było super - siłownia gratis na świeżym powietrzu. Listki z trawnika zgrabione i to wcale nie ostatni raz, bo na razie tylko grusza, czereśnia i wiśnie gołe, a śliwka i jabłonka jeszcze nasypią
Kolorowych akcentów coraz mniej, ale
Marzenko, no to tutaj jeszcze nie wyczesane Jeszcze mam dużo pracy w ogrodzie.
Przy każdej fotce mam ochotę coś napisać... ale lecę dalej i zbieram myśli..... moje gadulstwo jest okropne..... ale tą muszę skomentować... kurczak zgubił piórka Tego kurczaka też chcę mieć
A teraz lecę dalej oglądać pismo obrazkowe Uwielbiam to
Zamiast Grocholi wolę czytać Konstancję-Izabelę Ale jak Konstancja zawali...to też sięgnę po książkę.. ale na razie inne pilne obowiązki.... oj... chyba ryż mi sie pali..... co nie jest dzinwne, bo wodę na herbatę tez przypalę
Pszczółko gratuluję 3 setki .I to w tym wypadku duża zasługa Gospodyni ponieważ zrobiłaś u siebie niesamowicie wiele zmian.Było i jest co zobaczyć i poczytać.Jestem przekonana,że kolejne strony będą równie mądre ,piękne i ciekawe Pozdrawiam serdecznie
Rozleniwiona szarlotką, kawą i szczęśliwa z wizyty córki z moimi wnukami..... zaczynam wieczór z O.
Zaglądam do Martusi, trzeba ją trochę pogłaskać, bo rano tośmy jak kruki na nią...i Hanusia też.
Wybacz ,Marto,
działasz zgodnie ze swoją logiką,i nam nic do tego......
Ściskam, buziaczki ślę.....i miłego wieczoru z nami,albo i bez nas.....hej!
Piękny rumian czy złocień? Haniu.
Napisałaś jedno kluczowe zdanie i nikt nie zaczaił może Zbyszek
Nie chciałam dyskusji.Czasami jest tak,że lepiej " zakląć "na forum niż zwierzyć się znajomym i tyle.
Przecież wiesz,że jak chcę pogadać poważnie,a nie "wzdychać" to piszę do Ciebie
Jest jednak mi miło,że dzięki tematowi wątek posuwa się i żyje może kiedyś dojdę do fanfar 1000-ej strony )))))))))))))))
Logika ,moja logika .Każdy działa tak jak chce,może jakie ma warunki itp. Na to składa się wiele czynników niektóre trudno często przewidzieć .