Mój ogród - radością dla oczu, pokarmem dla duszy.
12:30, 31 sie 2012
Wczoraj udało mi sie wiele zrobic, bo miałam prawdziwy sztab ludzi na ogrodzie. W takim towarzystwie, to i ciężka praca sprawia przyjemność.
Najpierw gospodyni - czyli ja, przy sadzeniu żurawek
A to "Państwo starsi" - czyli moi rodzice, którzy mieszkają z nami. A swoja droga skąd ludzie w ich wieku czerpia tyle energii. Ja po 70 chyba będę potrzebować niezłego kopa żeby sie ruszyć.
Mała Julka miałą niezłą radoche z plewienia. Dziecko z bloku strasznie sie garnie do takich prac.
Najpierw gospodyni - czyli ja, przy sadzeniu żurawek
A to "Państwo starsi" - czyli moi rodzice, którzy mieszkają z nami. A swoja droga skąd ludzie w ich wieku czerpia tyle energii. Ja po 70 chyba będę potrzebować niezłego kopa żeby sie ruszyć.
Mała Julka miałą niezłą radoche z plewienia. Dziecko z bloku strasznie sie garnie do takich prac.
skończy to też sobie granulat pewnie zakupię.