a oto mój żurawkowy bałagan... do "przebudowy":
jednak malutka (z zeszłego roku) zdecydowanie źle się czuje w tym miejscu- chyba za dużo słońca - muszę znaleźć jej bardziej zacienione stanowisko
Rozchodnik dla Ewelinki w całej okazałości:
a to już jak kwitnie mój Polish spiryt:
floksy przy wejściu do domu:
a teraz bergenie - na bergeni płoży się powojnik Arabella
u mnie już w tym roku będę "przerzedzać" - dla Ewy , a jak nie będzie chciała to przesadzę na drugą stronę domu , tam mam jeszcze tereny do "zgospodarowania" Zresztą w tym roku bedę likwidowała starą szklarnię - jeszcze po moim Tacie - i w jej miejsce będę "tworzyła" rabatkę w pół-cieniste miejsce Powojników zamówiłam już 8 sztuk!!!
Buuu.... dlaczemu wy tak daleko mieszkacie?..... co prawda Polska autostradami usiana i mogłabym.. w okamgnienu do was
ale środa?... taki środek tygodnia?..
nie można by tak w niedzielę, sobotę... ?.. aaa.. ja wiem - wy tak specjalnie, żebym nie mogła dojechać...
Dzięki za odwiedziny Irenko, Haniu i Marto i Gosiu!
Moje dzisiejsze spontaniczne zakupy , w tym biały rozchodnik okazały "Iceberg"
- sobie tez oczywiście kupiłam może jeszcze tam wrócę bo po 10 zł za takie duże okazy to bardzo korzystna cena.
Kupiłam też za 10 zł jednego ciemnego (burgundowy) kolor liści.. nazywa się "Matrona"
wrzosy po 4,5 zł
trawy po 13 zł.. jedną czarną LIROPE w tym , nie wiem co z nią zrobię ale jeszcze takiej nie miałam:
ta trawa w paski - była bez nazwy...
kupiłam jeszcze trzy małe skalniaczki, dwie żurawki i dwie paprocie - jakieś "inne" - nazwy nie znane
Przeczytałam , pozdrawiam, komentarz zostawię jutro
Dobranoc
Słaniając się na nogach ze snu dałam radę przeczytać cieszę się już na fotki ze sotkania z Ania i liczę na zdjęcia kwitnących powojników !
dałam radę przeczytać ... oj Madżenko tak to ja mogę po machnięciu kilkudziesięciu postów jednego wieczora w "kiedyś będzie pięknie" napisać ... ... powojnik mój z tym drugim kwitnieniem z reguły marudzi ... leń pieroński kilka kfiatków na krzyż tylko urodzić ma czelność ... może dlatego, że pierwszych nie obrywam ? ... zobaczymy jesienią ... teraz to on jeszcze po przejściach bo z okazji robienia tegoż "dizajnerskiego" ogrodzenia ścięty był na łyso ... po macoszemu leżał i czekał na litość aż się dziwię, że był uprzejmy tak się odbić ... Jan Paweł i jego piękny kwiat jeszcze w sklepie ...
fotki Anuli mam nadzieję zwyczajem ogrodowiska będą ... tylko jak na tym ugorze to cywilizacyjnie wykadrować ? ... trzeci fakultet z logistyki mi potrzebny )) ...
Evchen czytałam dziś trochę o Twoich dylematach. Czy ta kostka na obrzeżach, to już na stałe? Nie wiem, jak dużą masz działkę, bo wszystkiego nie doczytałam, ale jeśli pozwolisz, to mam pewne subiektywne spostrzeżenia, z którymi zrobisz, co zechcesz
Mam nadzieję, że nie przyjmiesz tego jako krytykę
Otóż linia rabaty nie jest zbyt ładna, ja bym ją nieco złagodziła, ale musiałabym znać długość całego odcinka tej strony działki, żeby zrobić to w skali. Potem można rysunek przenieść za przy użyciu miarki, palików i sznurka, a następnie położyć węża ogrodowego, przelecieć piaskiem z konewki wzdłuż obrzeża, żeby sprawdzić czy się podoba linia. Taka zabawa, a efekt może być ciekawy.
Co tam jest na końcu, bo na zdjęciu nie widać? Jakaś piaskownica? Ja bym rabatę zakończyła przy drugim (tym wewn. rogu tego czegoś). Poza tym, zrobiłabym tę rabatę nieco szerszą w niektórych fragmentach, bo za dużo tam nie posadzisz.
A najchętniej zobaczyłabym projekt zagospodarowania terenu z projektu budowlanego i jakieś zdjęcie zrobione z góry, to da mi obraz całości.
Anitko Prawdziwa cnota krytyk się nie boi...
Linia rabat już nieaktualna Kostka rozebrana, bo też mi się nie podobały te fale.. no i faktycznie za wąskie to było.. Biegałam już z wężem ogrodowym - to ulubiona praktyka na Ogrodowisku. Ale nie ma co biegać, jak nie można się zdecydować co się lubi... Trudno pogodzić fale z linią prostą i kwadratami.. oj arcytrudno! .. Ten bok ma ok. 24 metry długości.
Moja nowa koncepcja kształtu - jeszcze bardziej skomplikowana i "szarpana' nieco.. ale chciałam to jakoś usystematyzować.. Anioł-Madżenka pospieszyła z pomocą i rozjaśnia mroki mojego prodżektu.. Wędrujemy od fali do kubizmu Na razie jesteśmy na rozdrożu.. ale idzie ku lepszemu
Narysuję po południu/wieczorem różne koncepcje zajrzysz?...
Najpilniejszy jest kształt rabaty przy tarasie - jakiś taki nieregularny wychodzi....
Ewa jak nic mamci jajeczko podprowadzili bo to nie pojęte żeby w cyber przestrzeni tak lustrzane odbicie znaleźć ... slalom mojego neurona koncepcyjnego pomiędzy kształtem rabaty będącym łagodną linią "pierwsi" czy też kształtnego pośladka do kąta prostego w kubiku zamkniętego jest niczym czcza harówka mitycznego Syzyfa ... a moje sąsiadki maja taki luzik ... pac i aksamitki pomarańczowe ... pac i kółeczko i luzik jest kolorowo i łądniej niż u mnie zanim ja koncepcję wykminię )))
Że jajeczko podprowadzili, to pewne...tylko kto to zrobił Maleńka..
i której mamie?
To ja Ci Ewuś zazdroszczę tego światełka. Bo ja jestem w czarnej....nie będę się wyrażała. Światełka tam w każdym bądź razie jeszcze nie widzę.
Jak to się stało, że Madżenka tak Ci odświeżyła umysł??? Ja też chcę!!! Co trzeba zrobić, żeby i na mnie spłynął geniusz Madżenki???
to ja również nie będę się wyrażała i dołączę się do pytań ... jak? ... jak dojść do światełka i ciemnym i długim tunelu chciejstw i niewiadomych ? ... Ewa i co w związku z tą eureką postanowiłaś ? ...
mam jeszcze 2 strony do przeczytania ... i cofam pytanie jeżeli sekrety wyjawiono w tym co niebawem przeczytam ...
Trzeba dojść do tzw. punktu krytycznego, w którym wszystkie koncepcje zdają się być przerobione i odrzucone, a nowe się nie pojawiają... dejavu we dnie i w nocy... znikąd pomocy...
ani nawet nowego pomysłu znikąd... komórki zdają się być wyczerpane i jedno przychodzi do głowy
i z beznadziejności naszej nicości zaczyna pojawiać się COŚ
Niekoniecznie doskonałe, ale JEST A to już więcej niż NIC
Trzeba mieć kogoś, kto pacnie po łapkach. auć... i dyplomatycznie powie, że... 'trochu jakby nie teges"
i nową ożywczą koncepcją zachęci....
A potem trzeba nabrać głęboko w płuca EUFORII prawdziwej, że nie jest się jak palec samotnym, ale że nas rzesza rąk jest!
I sukces ...prawie..() murowany, a wdzięczność murowana na pewno
Evchen czytałam dziś trochę o Twoich dylematach. Czy ta kostka na obrzeżach, to już na stałe? Nie wiem, jak dużą masz działkę, bo wszystkiego nie doczytałam, ale jeśli pozwolisz, to mam pewne subiektywne spostrzeżenia, z którymi zrobisz, co zechcesz
Mam nadzieję, że nie przyjmiesz tego jako krytykę
Otóż linia rabaty nie jest zbyt ładna, ja bym ją nieco złagodziła, ale musiałabym znać długość całego odcinka tej strony działki, żeby zrobić to w skali. Potem można rysunek przenieść za przy użyciu miarki, palików i sznurka, a następnie położyć węża ogrodowego, przelecieć piaskiem z konewki wzdłuż obrzeża, żeby sprawdzić czy się podoba linia. Taka zabawa, a efekt może być ciekawy.
Co tam jest na końcu, bo na zdjęciu nie widać? Jakaś piaskownica? Ja bym rabatę zakończyła przy drugim (tym wewn. rogu tego czegoś). Poza tym, zrobiłabym tę rabatę nieco szerszą w niektórych fragmentach, bo za dużo tam nie posadzisz.
A najchętniej zobaczyłabym projekt zagospodarowania terenu z projektu budowlanego i jakieś zdjęcie zrobione z góry, to da mi obraz całości.
Anitko Prawdziwa cnota krytyk się nie boi...
Linia rabat już nieaktualna Kostka rozebrana, bo też mi się nie podobały te fale.. no i faktycznie za wąskie to było.. Biegałam już z wężem ogrodowym - to ulubiona praktyka na Ogrodowisku. Ale nie ma co biegać, jak nie można się zdecydować co się lubi... Trudno pogodzić fale z linią prostą i kwadratami.. oj arcytrudno! .. Ten bok ma ok. 24 metry długości.
Moja nowa koncepcja kształtu - jeszcze bardziej skomplikowana i "szarpana' nieco.. ale chciałam to jakoś usystematyzować.. Anioł-Madżenka pospieszyła z pomocą i rozjaśnia mroki mojego prodżektu.. Wędrujemy od fali do kubizmu Na razie jesteśmy na rozdrożu.. ale idzie ku lepszemu
Narysuję po południu/wieczorem różne koncepcje zajrzysz?...
Najpilniejszy jest kształt rabaty przy tarasie - jakiś taki nieregularny wychodzi....
Ewa jak nic mamci jajeczko podprowadzili bo to nie pojęte żeby w cyber przestrzeni tak lustrzane odbicie znaleźć ... slalom mojego neurona koncepcyjnego pomiędzy kształtem rabaty będącym łagodną linią "pierwsi" czy też kształtnego pośladka do kąta prostego w kubiku zamkniętego jest niczym czcza harówka mitycznego Syzyfa ... a moje sąsiadki maja taki luzik ... pac i aksamitki pomarańczowe ... pac i kółeczko i luzik jest kolorowo i łądniej niż u mnie zanim ja koncepcję wykminię )))
z Dżagą się polubicie najwyżej zamiast mycia, masz zagwarantowane lizanie
i co, kiedy się do mnie wybieracie, miałyście z Anią przyjechać!!! może coś w 4 wymyślicie
sierpień, mój ulubiony, światło inaczej pada, niby koniec lata, a jeszcze nie, coś magicznego w tym miesiącu jest!
ja za bardzo nie ogarniam, ale cieszę się, że codziennie coś uda się zrobić i front domku wybielony bielą antyczną tak bajkowo i romantycznie w słońcu wygląda...
nie zgubisz się, wkoło chodzimy jak zegar
Witam, Ula odkopała, Monia dziś coś dopisała i dzieki temu wiem, zetakie cuda długokwitnące ma nie tylko Ania Monte. Pozytywnie zazdroszczę
Ewelinko moja magnolia ma juz 15 lat i gdybym jej co roku nie przycinała pewnie by była większa od domu, ma zaciszne miejsce ale zasłania całe okno więc musze ja trzymać w ryzach a kwitnie nawet w grudniu jak temperatura pozwala
Danuszko! Pięknego okazu sie dochowołaś właśnie tak to już jest że jedni czekają aż choć trochę sie mu rozrośnie a innym zasłania okna .....