oczywiście zmiany nie ominęły małej rabatki koło kojców od dawna rosło tutaj zielone coś nie wiem co, dałam roślinie szansę, ale kwitła skąpo i w końcu wyeksmitowałam ją i posadziłam niziutki goździki, które na wiosnę przepięknie kwitną
trzmieliny powinnam ostrzyc, nawet zaczęłam, ale ręcznie to jakaś masakra, muszę sobie koniecznie kupić nożyce do żywopłotu, sąsiad takie ma i strzyże się rewelacyjnie
Ta sama rabata, dwa tygodnie temu, wtedy królowały goździki brodate.
Wpadłam z rewiztą i muszę koniecznie pochalić tą piękna rabatę!
I ta olbrzymia hortensja - cudo.
I nawet bergenie za którymi ja jakoś nie przepadam wpasowały się w tło idealnie
co do zapachów jeszcze... jaśminowiec dla mnie jest ok ale już lilia nie...
zapachy są rozpoznawane przez bardzo starą ewolucyjnie strukturę mózgowia - węchomozgowie...zapadają nam w pamięć bardzo ...chcąc sobie przypomnieć jakieś zdarzenie sprzed wielu lat można spróbować odtworzyć zapach temu towarzyszący...i wracamy do bardzo odległych chwil...
Bogdziu wracam do wrażeń wzrokowych ze spotkania u Ani ...
jakąś miłą sytuację lub widok fotografowałaś...
Nie wiem co akurat fotografowałam ale ponieważ tam były same miłe chwile to można z całą pewnościa potwierdzic Twoją tezę. Pozdrówka Marzenko.