Super! Przyniosłam dzisiaj do pracy swój prezent urodzinowy żeby się pochwalić (bo mam koleżanki ogrodniczki) i jak mój kierownik zobaczył co mi mąż kupił, popatrzył się jak na wariatkę
Lubię czytać jak ktoś pisze, że nie boi sie cięcia
Elu, to moje "Wojtki", które też miały być wykrzyknikami na rabacie.
To były jeszcze czasy, gdzie o cięciu cisów mało wiedziałam i nie cięłam.
Dzisiaj na pewno nie dopuściłabym do tego aby tak wysoko urosły bez cięcia.
Tych cisów już nie mam w tym miejscu, przeniosłam je do drugiego ogrodu i jutro jak nie zapomnę to zrobię zdjęcie jak wyglądają po mocnym cięciu, które zaczęłam stosować po ich przeprowadzce.