Skoro wszyscy swoje zwierzątka przedstawiają - to ja swojego Szabaja również. Całe życie od dziecka miałam swoje psy. Ostatnim był owczarek długowłosy czarny ogromny,
żył u mnie 19 lat i gdy odszedł na łąki pełne motyli obiecałam sobie, że to koniec. Nie chciałam już więcej przeżywać rozstań z kochaną istotą
Cztery lata temu pojechałam z kolegami na plener fotograficzny do Puszczy Białej.
W małym miasteczku, gdy moi kumple poszli szukać, skarbów fotograficznych ja wykończona upałem poszłam do kiosku kupić sobie loda. Wtedy właśnie zjawił się Szabaj i patrzył na tego loda jak na pęto serdelków
Oczywiście dostał loda, stwierdziłam, że potrzebuje go bardziej niż ja. Kiedy wsiadłam do samochodu pies wskoczył jak do swojego i nie pozwolił ruszyć się z tylnego siedzenia moim kolegom.Widać było, że był zastraszony ale mnie ocenił jako tego człowieka, który nigdy nie da mu zrobić krzywdy. Bardzo chciał zostać ze mną. Nauczył się żeglować. .
Nauczył się współżyć z innymi zwierzakami
Polubił nasz ogródek.
Dziewczyny mogą robić z nim wszystko.
Uwielbia piesze wycieczki.
I nocne wachty. ale najlepiej czuje się w poduchach.
czasmi dla dobra sprawy zgadza się pozować do zdjęć
Witaj Betysiu, u nas naprawdę rzadko się zdarza dostać dobrej jakości róże, więc tym bardziej się cieszę.Wiadomo, jesienią albo wiosną taniej ale wtedy albo nie mają liści albo nie kwitną, atyle już pomyłek się zdarzało,że jak zobaczyłam, powąchałam, to wiem co biorę.
Oczywiście jak tylko się zdecyduję w którym miejscu to będą fotki.
Pozdrawiam cię cieplutko (u nas dzis 30st) i czekam w takim razie do jesieni żeby podziwiać piękną pannę w otoczeniu róż.
Piękny ogród.O takim właśnie marzę.Kolorowo i dużo.Czy dużo walczysz z chwastami?
Spróbuję coś skopiować od Ciebie, jeśli pozwolisz.U mnie są tylko piaski, suche.
Co to za roślinki czerwone za lawendą?
Pozdrawiam
Różyczki miniaturowe
Dziękuję Aniu
To jest Red The Fairy,
.... zrobi się cała czerwona strona mojego wątku, ale dam jeszcze zdjęcie tej róży z bliska w tle szałwia
Vivo podziwiam cię za pracę jaką wkładasz w utrzymanie tak bujnego ogrodu - a wiedzą swą wymiatasz
Leno, dziękuję za bardzo miłe słowa
Ja też bardzo lubię te różyczki, są niesamowicie wdzięczne, mam je pod oknem oglądam zawsze rano przy piciu kawki
A to widok z pokoju
Posadzenie róż w moim ogrodzie wymaga trochę zabiegów; Najpierw wykopuję dołek i wywożę piach (czyli wywozi mój mąż ), potem napełniam lepszą ziemią, której trochę zakupiliśmy, wymieszana z kompostem, w lepszych czasach obornikiem, dopiero w tak przygotowany dół sadzę róże.
Bez tych zabiegów pewnie niewiele urosłoby u mnie.
Serdecznie Ci dziękuję za cenne wskazówki. Teraz będę wiedzieć jak się do nich zabrać.
Powodzenia
W prezencie dla Ciebie bezproblemowa Bonica
Vivo, dzięki za dzwonka kremowego. Poczułam się tak jak bym go dostała osobiście. Dobrze, że macie ten staw i jest z czego wodę ciągnąć, no woda ze stawu na pewno lepsza jak kranówa. Ja podlewam zwyczajnie z węża. Zawsze staram się podlewać tak, żeby liście zdążyły obeschnąć. Te delikatniejsze i warzywa podlewam konewką pod liście. No i mam beczkę na deszczówkę, albo nalewamy wody żeby odstała i nie była zimna.
Bożenko, tak mialo być
Z podlewaniem każdy radzi sobie jak może... deszczówka i nagrzana woda są super, ja też zawsze mam wodę w starej wannie do podlewania doniczek
Tym razem lelija dla Ciebie
Viva dzisiaj za późno aby robić zdjęcie krzaczek, dostałam w prezencie na opasce pisało Raphaello ale takiej róży nie ma krzaczek się nie rozwala sztywno rośnie pąki zawsze takie ciemne
Aniu, tak jak przypuszczałam, może to być angielka Otello,mam ją, jednak muszę poobserwować pąki, bo nie pamiętam, by były takie ciemne.
Jak napisałaś, że była podpisana Rafaello, to się umiałam ... świetny chwyt marketingowy; Rafaello tak super rozleklamowane, to się świetnie sprzeda, o Otello teraz już się nie mówi....
To jest mój Otello, na zdjęciu nie widać środka ale w pełnym rozkwicie jest widoczny, tylko zobacz czy twój ma takie liście, bo wydaje mi się, że jaśniejsze i jednak cięzkie kwiaty przechylają pędy, co widać