Niestety narobił szkód Kwiaty podmarzły i przez to straciły żywy kolor, a młode listki rh fińskich tez zbrązowiały. Pokazę dwa przykłady bo listków nie mam bo dopiero wieczorem zauważyłam.
Te obydwie rosliny dopiero zakwitały i nie jest to przekwitanie tylko zmrożenie.
Właśnie wróciliśmy z Fryzjii. Akurat odbywał się tam, dokładnie w mieście Leeuwarden, targ kwiatowy. Faktycznie głównie były tam rośliny typu nasturcje, petunie czy dzwonki, ale także wiele roślin ogrodowych - bukszpany, iglaki, trawy, byliny etc. Zakupiłam 3 spore wietlice japońskie, przepiękną kokoryczkę wielkokwiatową do japońskiego ogródka oraz niezwykłą, czerwoną hortensję piłkowaną o czerwonych kwiatach, chyba Kurenai, ale pewności nie mam. Zdjęcia zdobyczy (plus wycyganionych od teściowej) wstawię jutro, bo dziś juz za ciemno. A tymczasem kilka fotek z targowiska.
Taka roślina bardzo modna ostatnio. Nazywają ją Toskańską różą i obawiam się, że chyba mało mrozoodporna.
Były i całkiem niedrogie bonsai
A to najpopularniejszy sposób transportu zakupionych roślin
oj będzie małż krzyczał bo nawet przypalonej nie ma ... a ja u Marzenki przeczytałam że trzeba zakopywać (serio) i już prawie wszystko z lodówki wywlekłam ... to może coś wniosę z powrotem i zjemy ...
ogrodu nawet nie zaczynam ... burzę ... kopię ... zakupy w lodówce - idijot nie wiedziałam, że można zakopywać ... ... zapamiętać ... zweryfikować ... wdrożyć ... pasztetową też zakopujesz czy tylko zielone ? ile to ja jeszcze muszę się nauczyć ...
Słuchajcie...właśnie wróciliśmy ze spaceru. Normalnie mało się nie posikałam ze śmiechu...
Wracając do domu wstąpiliśmy do sklepu. Paweł chciał piwo więc kupił czteropak. Kuba jechał na swoim rowerze (PIERWSZY RAZ PEDAŁOWAŁ SAM!).
Paweł stwierdził, że nie chce mu się tego piwa nieść więc włożył Kubie do bagażniczka..... Szliśmy tak i każdy parskał śmiechem na widok Kubusia z bułką w zębach i zgrzewką browca w rowerze
Przy samym domu stał gość z takim rocznym dzieckiem - przejeżdżamy obok niego a on do tego dzieciaka "Widzisz synu?! Ucz się! Ucz!"
Dzisiejszy przymrozek spowodował wiele szkód u mnie. Większość azalii padnięta, pelargonie, które miałam już w gruncie też, czereśni i jabłek nie będzie - owoce brązowe, orzech włoski też obmarzł, ziemniaki wszystkie leżą. Młode przyrosty wielu roślin klapnięte.
Po przeczytaniu kilku postów o dzisiejszych stratach w wyniku przymrozków poleciałam sprawdzić, co u mnie. Okazało się, że strat nie mam, tylko kilka liści hortensji ogrodowej sczerniało.
U sąsiada przymrozek dopadł hortensję, dalie i młode liście winorośli. Nie na darmo wczoraj podlalam ogródek!
Wreszcie rozwinęło się trochę irysów Zimno jest i kwiaty stoją w pąkach
Barwinek już się zregenerował, ze zdwojoną siłą zarasta rogownicę!
A poza tym nic na działce się nie dzieje! O, przepraszam! Chwasty rosną!!!