Klon jak klon wyszłaś jak dwudziestka
A widzisz Danusiu dzisiejsze 20-ki ?
Gdzie naciągnęłam niech ci będzie 40-i bo to właściwie jak zadbana nie wygląda gorzej od zadbanej inaczej 20-ki ))))))))))))))
Klon jest ładny nie mówię,że nie widzę,ale uważam,że Anka zrobiła dobre zdjęcia
Wydaje mi się, że to będzie jednak zwykła lawenda, tzn. taka zimująca w gruncie. Ta której nie chciałaś, to lawenda francuska i nie ma szans na zimowanie u nas. Ja ją hoduję w szklarence, ale ona ma jasnozielone, delikatne, miękkie liście, a ta Twoja - grube, szarozielone. Poczekaj aż zakwitnie, wtedy się okaże.
Marzenko, widziałam, że szukasz Clematisów ja z moich dotychczasowych doświadczeń polecam egzemplarz o nazwie "Błękitny Anioł", kwiaty raczej mniejsze, ale przepięknie puścił się po tej zimie na ponad 2 metry - dosłownie z pół metra wystaje ponad siatkę i nie ma po czym dalej się wspinać, w ubiegłym roku było podobnie. Trochę Clematisów mi padło, a ten jak burza i wkrótce zakwitnie i kwitnie długo. Wkleję Ci zdjęcia z ubiegłego roku, choć nie chcę zaśmiecać wątku, to jak trzeba wykasuję.
Zapytaj jeszcze Anię monteverde,bo ona ma sporo fajnych odmian Doświadczenie ma również Richie
Moje były cztery razy przenoszone od tamtego lata. Może rzeczywiście głęboko je posadziłem?
Moje po przesadzeniach, bo miałam je wszędzie, powtykane gdzie popadło zawsze kwitły.... Mama mi powiedziała, będą rosły...ale posadż bardzo płytko. U mnie właściwie korzenie są na wierzchu....
To te zbierane po ogrodzie i z gratisków..... jest ich dużo więcej...... zagłuszone przez wielkie..i po deszczu wiec zmemłane do bółu i nie nadają się do prezentacji..ale dla Ciebie wstawiam... I przeciwnicy za głowę się złapią, bo nawet iryski mam podsypane korą...... Ale korzonki częściowo na wierzchu.. ja ksadzę to tylko przypruszam na 1 cm ziemią
Anula jakbyś miała chwilkę przerwy na kawkę w dniu jutrzejszym i mogła mi napisać jakie masz sprawdzone clematisy w niebieskim/filoetowym kolorze, odporne na mrozy i wszelkie zarazy to będę dozgonnie wdzięczna!!!
Na clematisach znam się jak .... nie napiszę co....chociaż już po 22. U mnie odporne i bezproblemowe zupełnie... to botaniczne. małe kwatki, ale w ilościach olbrzymich i dłuuuuuuugo Jest wśród nich dużo w kolorach niebieskich/fioletowych. Rosną szybko. Moje nowe posadzone w zeszłym roku..już osiągnęły szczyt wysokiej pergoli.... czyli ok . 2,5-3,0m . Cała pergola kwitnie..
Miałam do tej pory tylko jednego z wielkokwatowych chyba Jan Paweł, ale go przesadziłam wiosną w 2010 (żle było latać z kosiarką) i w zeszłym roku nawet nie dygnął....a w tym już rośnie...dobrze, że niewykopałam... W zeszłym roku posadziłam Multi Blue.. jest śliczny. Przezimował ładnie i leci do góry A reszta łacznie z tym na foto..to zakup tegoroczny. Zachęchęcona tym ,że chcą u mnie rosnąć..zakupiłam w tym roku.. 8 szt, nowych...
A to Multi Blue
Ta ma siedem lat i byłaby znacznie większa, gdyby nie to, że cztery lata temu pan, który malował nam okna, złamał mi ją w połowie. Myślałam, że go zabiję, na pewno byłaby teraz większa, bo wtedy była prawie taka jak teraz.
Kawałek z zeszłego tygodnia:
A tu pojedynczy kwiat, one kwitną najwcześniej i nie przemarzają:
Rośnie przy murze, słońce jest tylko do południa.
Piękna hortensja moja malutka, ale jak kiedyś będzie taka jak na załączonym obrazku, to poczekam cierpliwie podleję ją nawozem do hortensji to może troszkę przyśpieszy ))
Ja bym podlała czy podsypała zwykłym nawozem azotowym, chodzi Ci o wielkość, nie o kwiaty. Spróbuj obrywać kwiaty w pierwszych latach, to wtedy hortensja nie będzie się wysilać na kwitnienie i na pewno szybciej urośnie.
Anuś, kochanie moje .
A jakie są tojady? Nie mam żadnego i oprócz tego, że są trujące, zbyt dużo o nich nie wiem.
No, podobają mi się szalenie, to wiem
Serduszkę mam wyniosłą, ale ona ma tylko kupę liści i słabo kwitnie
a okazałe mają piękne kwiatostany, naprawdę przypominające serca, nie mam żadnej ani białej ani różowej, więc jest mi obojętne jaka .
Gabrysiu, wysadz werbenę do gruntu, bo w donicy tak pięknie nie rośnie jak właśnie w gruncie tak poradziłam Sebkowi. Mówię z własnego zeszłorocznego doświadczenia w gruncie dosłownie szaleje
Kasiu, werbeny były w gruncie, ale zimowałam jedną w donicy w szklarence i wynosiłam już od początku kwietnia jak się ociepliło. Jeszcze jej nie wsadziłam na rabatę, bo obawiam się przymrozków, po zimnej Zośce wsadzę, całkiem ładnie teraz rośnie i zaczęła kwitnąć. Niestety, nie udało mi się ukorzenić sadzonek i mam jeszcze tylko dwie malutkie z siewu.
a mi nic od korzenia nie odbiło i wyszuciłam. Jak spotkam w sklepie, to sobie odkupię chociaż jedną
Gabrysiu, wysadz werbenę do gruntu, bo w donicy tak pięknie nie rośnie jak właśnie w gruncie tak poradziłam Sebkowi. Mówię z własnego zeszłorocznego doświadczenia w gruncie dosłownie szaleje
Kasiu, werbeny były w gruncie, ale zimowałam jedną w donicy w szklarence i wynosiłam już od początku kwietnia jak się ociepliło. Jeszcze jej nie wsadziłam na rabatę, bo obawiam się przymrozków, po zimnej Zośce wsadzę, całkiem ładnie teraz rośnie i zaczęła kwitnąć. Niestety, nie udało mi się ukorzenić sadzonek i mam jeszcze tylko dwie malutkie z siewu.
Hosty też niektóre dostały kopyta.... i nie tylko te z foto....
Aniu hosty masz piękne ,a powiedz proszę czy można je na takim etapie wzrostu dzielić ?
Zdażąło mi się dzielić w każdej fazie wzrostu Po prostu cześc liści uszkodzona padnie.... i jak dzielę coś co ma mięsiste korzenie o dziwnych porach roku, to potem podlewam np. previcurem. Na wszelki wypadek na jakiego grzyba. Ale to mówię ja, kóra ma często dość niekonwecjonalne metody prwadzenia ogrodu.... Ja swoje hosty musze wykopać z kilku miejsc i jeszcze to zrobię...a przekopywanie to jak dzielenie... kilka host ładnych zrosło krzaczorami i ich nie widać, na części pies leży i już tak zmasakrował, że są i tak padnięte.. I takie roszady robię cały czas.... ograniczeniem jest czy potrafię wykopać i przenieść