Spotkanie było takie , a nawet lepsze niż napisano we wcześniejszych przedmowach....
To był festiwal kolorów, festiwal ciekawych i życzliwych ludzi. Cieszę się, że mogłam też tam być.... i żaluje, że nie spróbowałam tych wszystkich pyszności... żałuję, że nie było czasu by z każdym zamienić chociaz kilka słów. Mieszały mi się osoby, wątki.... więc przepraszam wszystkich których pomieszałam.. ale nie wymagajacie ode mnie za wiele... mylę ogóki z cyniami., wiec mogę pomylić Elę z Gabikiem, Przemka z Jarkiem itd. ...Cieszę się, że mogłam poznać rodzinę Bogdzi, która dzielnie i z uśmiechem na ustach znosił taki najazd........ fotoreporterów, ogrodomaniaków.
Kilka grupowych zdjeć..... wstawiam kilka, bo ekpia była niezdyscyplinowana... ciągle ktoś się gubił w tym wielkim ogrodzie pełnym tajemniczych miejsc, inni sie spóźniali... Jednym słwoem ruch był jak w ulu....... ale co się dziwić tyle kwiatów, to i pszczółki nie mogły usiedzieć w miejscu.