Ja lubię czasem różne niespożywcze rzeczy w L. kupować, ale nie wszystkie. Moja mama kupiła tam kiedyś myjkę do okien i użyła jej jeden raz
Magara, ten kolaż to nie miał (po raz kolejny

) ćwiczyć Twojej asertywności, tylko pokazać rzeczywiste wielkości i kształty kwiecia. Często po zdjęciach w necie wyobrażałam sobie, że kwiat jest dużo większy, niż ten, który się potem na krzaczku pokazywał
Na pokuszenie dla Ciebie jeszcze raz maki wschodnie

deszcz im jak widać nie straszny