No i właśnie, wracam do tematu. Narysowłam odręcznie taki sobie prymitywny projekt, ale w pełni oddaje stan faktyczny. Nie naniosłam tylko kierunków, ale tam gdzie jest brama, to mniej więcej północny zachód, z naciskiem na północny. Chodnik-podjazd prowadzi do domu i dalej do garażu. Troszkę niekształtna ta moja działeczka . Wymiary, upraszczając do powiedzmy kwadratu, to mniej więcej 10m x 15m (długość chodnika to około 10 metrów). Zrezygnowałam z pomysłu tworzenia czegoś na środku i pomyślałam, żeby zrobić coś w miejscu pytajników. Czyli, przed tujami chcę nasadzić jakieś krzaczki, roślinki i zasypać korą (tylko jaka szeroka ta "rabata" powinna być, aby nie szpeciła?) . Wzdłuż chodnika z obydwóch stron jakieś miniaturki iglaków??? Tylko nie wiem czy to w formie rabaty wzdłuż chodnika, czy pojedyncze krzaczki w trawie. Oczywiście planuję obrzeża trawnika w ostry kant )) I nie wiem, czy połączyć rabatę przed tujami z tą wzdłuż chodnika? Będę baaardzo wdzięczna za pomoc każdemu, kto zechce tutaj zajrzeć i podzielić się swoimi uwagami. Bo ja raczej z projektowania to średnio zdolna jestem...
Mój kochany małżonek poratował komputerowego laika (czyt. mnie) i wstawiam tę samą koncepcję co Syla powyżej
zostawiłam jeszcze te kostrzewy sine, ktore już tam sobie rosną
a na tym placyku jest żwirek i rosną aktualnie krokusy
Syla - a co sądzisz o zamianie rozplenicy na kosmatkę olbrzymią??
Irenko, mogę Cie przywitać tylko ubiegłorocznym ogrodem, bo u mnie jeszcze nic nie kwitnie
ale za to jakim widokiem pięknie!
u nas też nie za ciepło i o dziwo nocne przymrozki, chyba dopiero w kwietniu wszystko ruszy;
tak czy tak położenie Ziemi względem słońca zmienia się i będzie w końcu ciepło
Tak Irenko, ciepło w końcu kiedyś przyjdzie.
Pojawiło się i u mnie troszkę kolorów, więc teraz mogę Cię przywitać kwiatuszkami tegorocznej wiosny
A oprócz tego dziś rozpoczęłam ukorzenianie hortensji Limelight. Dzięki Ani W.N., - Aniu jeszcze raz dziekuję- która podzieliła się zciętymi gałązkami.
Przycięłam wg tego jak radziła Danusia i wsadziłam do wielkiej donicy, wcześniej nurzając w ukorzeniaczu. Donica zostanie wkopana w ziemię. Dodatkowo dostały kapturek foliowy, który będe systematycznie uchylać;
Dla wszystkich zaintersowanych- BEZ OBAW- ziemia zostala zruszona za pomoca kultywatora. ładie powyciągało perz, teraz go zbieram i palę:
Widok na sąsiadów
te dwie kupy czystego perzu to najwyżej 1/4 tego co jest do zrobienia- ale jestem dzielna, choć plecy bolą. Po tym kultywatorze juz widłami trzeba wytrząsać, więc na szczęście omija mnie kopanie nimi.
Plan był taki ze po oczyszceniu dam łubin żeby urzyźnic glebę, ale sąsiedzi odradzają.
Kochani, ja zamawiałam dla wszystkich przyjaciół, znajomych, rodziny i siebie... czyli dla wszystkich chętnych.... przyjechało dziś.........
Tragikomedia w trzech odsłonach....
Odsłona pierwsza....udało się kierowce naprowadzić do nas....trochę się pogubił.....Piesio uważnie obserwuje co się dzieje.....pierwszy ogrodowy kontroler
Odsłona druga
...tak wiało, że mieliśmy problem z wyładunkiem...to była walka.... a piesio liczy doniczki.....
Odsłona trzecia..posegregowane na odmiany i początek dzielenia na zainteresowanych.........
I tu następuje odsłona czwarta...... nie zdjęliśmy z paki jeszcze 5 doniczek....ciężarówka pojechała w siną dal....... na szczęście wzięłam telefon do kierowcy... szybka akcja gdzie się spotkać i synuś pojechał na spotkanie i odbiór tego co się zapomniało w tym ferworze walki z czasem i watrem zabrać .... S. jeszcze nie dzwonił...a brak wiadomosci od dziecka, to w tym wieku dobra wiadomość...czyli wszystko jest OK>