Ogród na górze piasku....
19:28, 23 mar 2012
Dziękuję wszystkim za odwiedziny. Obejrzałam ogród Richiego, a i owszem ... ale gdzie mi tam do jego ogrodu 
Ale mój jest po prostu mój i też go lubię. Najlepsze w ogrodach jest to, że możemy je bezustannie zmieniać, zabawa cały czas.
Dzisiaj rąk, nóg i kręgosłupa (miałam napisać nie czuję) ale czuję, oj i to jak!!!
Ale miałam zamówione roślinki i trzeba było przygotować teren pod nasadzenia. W niedzielę zrobię zdjęcia i pokażę moje dokonania.
Moja pomocnica nazywa się Amfa i (jak wspomniała Danusia) jest straszliwym łakomczuchem. Obecnie cierpi
bo jest na diecie. Niufy to starsznie leniwe psiaki i przez zimę głównym zajęciem było wylegiwanie się przed kominkiem. Skutek jest w postaci sporej nadwagi. U mojego męża niestety też
. Właśnie wyslałam go na rehabilitację i mam nadzieję , że wróci go trochę mniej 
Jestem więc sama "pani na włościach" i robię co chcę.
Prace posuwają się powoli ze względu na to, że oboje z mężem jesteśmy niepełnosprawni. W zasadzie ogród to moja działka bo M moze pracować tylko głową ( ale idzie mu nie najgorzej więc jest ok). Moje możliwości (pocieszam się) są nienajgorsze, tylko tochę wolniej. Z doskoku pomagają nasze córki, ale na stałe nie mieszkają z nami więc pomoc jest dorywcza.
Praca w ogrodzie to jest jednak ruch na świeżym powietrzu i moim zdaniem najlepsza rehabiklitacja. Przyjemne z pożytecznym
To co niufy lubią najbardziej...
Tak było jeszcze całkiem niedawno...
A tak mam nadzieję będzie wkrótce. Moja magnolia w ubiegłym roku zakwitła pierwszy raz, tylko 3 kwiatki. Ale teraz ma więcej pąków i wygląda, że nie przemarzły.
Ale mój jest po prostu mój i też go lubię. Najlepsze w ogrodach jest to, że możemy je bezustannie zmieniać, zabawa cały czas.
Dzisiaj rąk, nóg i kręgosłupa (miałam napisać nie czuję) ale czuję, oj i to jak!!!
Ale miałam zamówione roślinki i trzeba było przygotować teren pod nasadzenia. W niedzielę zrobię zdjęcia i pokażę moje dokonania.
Moja pomocnica nazywa się Amfa i (jak wspomniała Danusia) jest straszliwym łakomczuchem. Obecnie cierpi
Jestem więc sama "pani na włościach" i robię co chcę.
Prace posuwają się powoli ze względu na to, że oboje z mężem jesteśmy niepełnosprawni. W zasadzie ogród to moja działka bo M moze pracować tylko głową ( ale idzie mu nie najgorzej więc jest ok). Moje możliwości (pocieszam się) są nienajgorsze, tylko tochę wolniej. Z doskoku pomagają nasze córki, ale na stałe nie mieszkają z nami więc pomoc jest dorywcza.
Praca w ogrodzie to jest jednak ruch na świeżym powietrzu i moim zdaniem najlepsza rehabiklitacja. Przyjemne z pożytecznym
To co niufy lubią najbardziej...
Tak było jeszcze całkiem niedawno...
A tak mam nadzieję będzie wkrótce. Moja magnolia w ubiegłym roku zakwitła pierwszy raz, tylko 3 kwiatki. Ale teraz ma więcej pąków i wygląda, że nie przemarzły.









