Wiosna idzie na całego, zaczynam się budzić z zimowego snu i myśleć o ogrodzie. Nasionek już trochę kupiłam, tylko czekam, kiedy będzie można siać

Śnieg zszedł, wrócił problem z jesieni

Poruszyłam go w wątku o korze, ale nie będę tam robić bałaganu i odbiegać od tematu, więc tutaj podzielę się z wami moim problemem.
Póżnym latem zeszłego roku, po skończeniu prac brukarskich zagospodarowaam ziemię wzdłuz podjazdu. W założeniu najważniejsze miały być świerki, azalie, reszta roślinek to tło i uzupełnienie. Rabata duża, więc kory poszło mnóstwo i co? I okzazało się, że tutejsze wiatry są tak koszmarne, że wywiewają tę korę w porażających ilościach.Skutek jest taki, że na rabacie powstają puste place a ja musze grabić korę z trawnika, bo nie ma jak kosić, wszędzie jej pełno.
Śnieg zszedł, koa jeszcze mokra a mimo to podczas wichury sprzed kilku dni znowu mnóstwo wywiało
Zaczynam dochodzić do wniosku, że to nie ma sensu, nie utrzymam w dobrym wyglądzie rabaty wysypanej korą, muszę tam dosadzić sporo roślin, żeby stworzyć wielopiętrowy busz, okrywający glebę i chroniący ją przed wywiewaniem.
Wrzucam kilka zdjeć zrobionych po założeniu tej rabaty pod koniec sierpnia. Jak sądzicie, da się z tym zrobić coś sensownego?