Przyszło lato i stwierdziłam....jest ogród - musi być i ogródek. Zwłaszcza jak dostałam w prezencie super pienne truskawki. Ogródek zrobiliśmy, coś tam nawet zdążyło do zimy urosnąć. Z ogródkeim przyszedł problem....nie wygląda to najpiękniej. Trzeba zamaskować! I narodził się pomysł na kolejną rabatkę.... Znalazło się na niej to co się spodobało w ogrodniczym, czyli azalie i choiny, parę wrzosów i wrzośców oraz cebuli irysków, zawilców, prezenty od znajomych i to co wyeksmitowałam z innych miejsc min. perwoskią, liliowce.
2010 rok przywitał mnie pierszymi kwiatkami cebulkowymi.... Zachorowałam na te cudeńka..... i rok 2010 to był szał na zakup wszelkich cebulowych... Wiosenne kwiatuszki najbardziej cieszą.... dlatego teraz staram się w każdym kąciku je posadzić..... niech cieszą oko i duszę. Na nowej rabatce też zakwitły:
Ogródka warzywnego nie pokażę, ale powiem, że szczypiorek tak samo ładnie kwitnie jak inne kwiatki, a łan koperku bardzo mi się podobał. I jemu u mnie też, bo jeszcze długo sam rósł..nawet w trawniku. Co o pomidorach powiedziała mama jak je zobaczyła nie powtórzę. No dobra, powiedziała, że nawet ładne tylko zarządała palików, starych rajstop i strasznie dużo powyrywała...... Za to rzokiewki były mutanty o wadze 9 dkg.... zważyłam..i były pyszne.
Jednak najważniejsza była nowa zabawka. M mi kupił, bo już dość miał patrzenia jak nożyczkami ciacham te 40 metrów żywopłotu... a ciachałam naprawdę fantazyjne fale Dunaju.....
Na zdjęciu widać moje pojedyńcze nasadzenia...... oj tego było dużo..... i z tym też jest historia.....
Historia zaczęła się tak, że pewnego razu sama musiałam skosić trawnik... M nie miał czasu (bo trawnik to była jego działka) i stwierdził, że moja kolej. A poza tym wszystkie sąsiadki koszą tylko nie ja... Chciałam być dobrą żoną jak moje sąsiadki, więc chwyciłam za kosiarkę..... M. pytany czy do naszych hektarów mamy kosiarkę samobieżną zawsze odpowiada "To zależy kto kosi, jak on to bez napędu, jak żona to z napędem".
Więc koszę i koszę i szlag mnie trafia..tu krzaczek, tam krzaczek.....Wraca M do domu, a ja do niego z pretensjami dlaczego nie powidział, że tego skosić się nie da...Super slalom na stoku narciarskim to bułka z masłem....
I tak narodził się pomysł zgrupowania tych moich okazów trawnikowcyh w jedno miejsce....