Witam Panią i dziękuję za szybki odzew na moje zapytanie

Przyznam, że teraz już mam niezły mętlik w głowie, ponieważ na Forum Ogrodniczym, gdzie umieściłam także swoje zapytanie oraz zdjęcia mojego trawnika, poradzono mi, abym teraz zostawiła trawnik w spokoju (wczoraj był koszony na wysokość 5 cm, wygląda tragicznie!), w żadnym razie już nie nawoziła! Jeden z forumowiczów wręcz stwierdził, że to właśnie niedawne, czerwcowe nawożenie spowodowało, że mój trawnik tak wygląda. Napisał mi, że trawy się nie nawozi, a jeżeli, to tylko wczesną wiosną, w kwietniu najpóźniej. Poradzili mi, żebym teraz pozwoliła trawie rosnąć i skosić ją jak już będzie miała ok. 10 cm. Nie wyobrażam sobie tak wysokiej trawy, że o chwastach, które na pewno się rozsieją i w dodatku bardzo wzmocnią, już nie wspomnę! Pani radzi wręcz coś zupełni innego, o czym i ja myślałam

Także wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem byłoby jak najkrótsze skoszenie trawnika, co spowoduje po 1) maksymalne wykoszenie tych uschniętych trawsk, a po 2) wzmocni tę odbijającą, zieloną trawkę. Po takim niskim skoszeniu rozsypałabym jeszcze nawóz, a że w najbliższym czasie ma spaść sporo deszczu, zadziałałoby to na moją trawę korzystnie. Czy mam rację?
Wrzucam zdjęcia mojego trawnika. Nie widać na nich tego, że w wielu miejscach widać już (szczególnie dziś - po nocnym deszczu) sporo ciemnozielonych miejsc, co napawa mnie nadzieję

Pozdrawiam Panią i czekam na rady.
Ola