Jedyne co stoi chyba go wkomponuję w lawendę Kępa olch nad brzegiem buja, brzozy okazałe jak na cmentarzu żołnierzy radzieckich, świerki i modrzewie porosły jak szalone, wyczyszczona i zlewana rundapem skarpa zarosła na nowo - po co mi to było. Jedyne co nie wstydzę się pokazać to brzeg:
Kasiu dzięki za odwiedzinki. Trawnik trochę poprawił wygląd frontowej części ogrodu .Jeszcze dłuuuuga droga nim ogród będzie ładny.Teraz ta gorsza strona
Reprezentacyjne wejście zachwaszczona łezka
Ato co za domem .......ręce opadają .Miało być piękne oczko , niestety realizacja dopiero wiosną .
i część na samiutkim końcu działki , powoli przenoszę z przed domu żółte rury , powiedziałam M , że potrzebne mi są do wydzielenia linii rabaty
Jak dobrze wstać skoro świt
Nie pokazuję co robię bo u siebie nic, nie będę Wam pokazywać ogrodów moich klientów, a jakoś muszę dobić do tych 100stron
mała sesja przy okazji porannego podlewania:
i zaraz z rana poszłam sprawdzić czy mnie oczy nie myliły...
sarny znowu zaczęły grasować, obgryzły korę i gałązki świerkowi inversa, - jedyna nadzieja chyba dla niego to wyprowadzenie drugiego przewodnika z bocznęj, nieuszkodzonej gałązki...?
Zamiast budlei posadziłabym kolejną hortensję. Trzymałabym się nawet jednej odmiany: Limelight () albo na przemian "A" i "L", wszystkie białe, będzie elegancko
Za lawendą daj dużo róż, pnące nawet dwie w jeden dołek, abo najlepiej rów wykop pod pergolą i nasyp super podłoża, poustawiaj na przemian róże z clematisami i dopiero zasyp. Zobaczysz jaki będzie efekt za dwa lata
Ławeczka ślicznie usytuowana, po jej bokach postaw donice w kulami bukszpanowymi, będzie cudownie to wyglądało. kule duże Z ławeczki rozciągają się piękne widoki.
Koło ciurkadełka wielka kula i dwie mniejsze w żwirku, posadzone w trójkcie nierównoramiennym, dodatkowo "rozsyp" jakieś byliny (jedna ale wiele sztuk). (Ophipogon)
Zamiast miskantów karłowych (przykryje je hortensja) dałabym właśnie wysokie, tej samej wysokości.
Trzmielina na pniu, a pod nią trzy kulki z bukszpanu blisko pnia, no i żurawki - ok, tylko czy nie za mało jedna i trzy? Zobaczysz jak ustawisz
Witaj Marzenko.Poprawiła się nam pogoda więc pracy nie brakuje.Dzisiaj siedzę długo ponieważ robię duże pranie korzystając z zapowiedzi, że jutro będzie słoneczko i wszystko wyschnie w ogrodzie.Jutro robienie przetworów na zimę, szkoda żeby się owoce zmarnowały. Zimą wszystko smakuje i przypomina lato.Teraz śliwki węgierki,mirabelki, a za chwilę jeżyna bezkolcowa, która wyjątkowo obrodziła.Mile Was wspominam po spotkaniu w Sosnowie, było super, to była dla mnie taka lekcja w plenerze. Zawsze można coś podpatrzeć, zapytać i zastosować u siebie.Jestem pod wrażeniem Danusi ogrodu i Jej wkładu pracy , ale efekt jest imponujący.
Serdecznie Cię Marzenko pozdrawiam i życzę dużo słoneczka i długiego lata.
Oczyściłam ten kawałek rabaty, jest miejsce by zrobić dodatkowe nasadzenia a ja nie jestem przekonana wyboru jaki dokonałam rok temu, do godz, 11 jest tutaj już słońce i będzie go więcej. wprawdzie przyszły nowy dom częściowo zasłoni tę część rabaty ale na ten moment? Dzisiaj o godz, 13 języczka już miała przywiędłe liście.
Czym osadzić te uwolnioną przestrzeń?
Jest też potrzeba zagospodarowania kawałka paska ziemi pomiędzy kostką (brukiem) a murem.
Coś tam chodzi mi po głowie ale bardzo ciekawa jestem opinii wytrawnych ogrodników.
Tyle się napisałam, wkleiłam zdjęcia i jeden "mach" i poszło w kosmos!!!!! ...........
Nic to, zatem bardzo krótko: Dziękuję za tak ciepłe przyjęcie.
Widok z dołu na dom, teren ogrodu obniża się w kierunku zachodnim. Zdjęcie z 2009r.
Jestem w trakcie zmian części ogrodu za domem, w części przy wyjściu z kuchni. Magnolia i iglaki zostały pozbawione dolnych gałęzi,przeszkadzały bylinom.
Był tu kiedyś wyłącznie cień lecz rozbierany dom odsłonił ten kawałek rabaty.
Rok temu posadziłam tutaj paprocie i języczki, chyba błąd bo nie jest tutaj już cieniście i mokrawo.
Haniu - widać że jedzonko które dostał mu służy - miał siłę pociągnąć - aż się wzruszyłam takie biedactwo a jak walczy....
Natomiast ponieważ pewnie ma obojetne ph soku komórkowego - żelazo stało się dla niego nieprzystępne i stąd te plamki - czyli chloroza żelazowa...
I mam teraz mały dylemat - gdyż unieczynnienie żelaza może też powodować nadmiar fosforu - a ten nadmiar jest właśnie w nawozie który dostał /gdybym nie wiedziała o tym nawozie ..../ jest tam tez masa organiczna - która jest doskonałym źródłem siarki i jednak minimalnie zakwasza
ale z drugiej strony....
powykręcane listki - to świadczy o zbyt niskim stężeniu soku komórkowego które w tym przypadku może być efektem właśnie zbyt wysokiego ph /domyślamy się tego bo jest chloroza/
jestem bardzo ciekawa jakby wypadł pomiar ph, baaaardzo, wszystko byłoby jasne
myślę, że jednak :
kawka i tarasik a dla rodka kwasik
potrzebny kwaśny torf, nawóz Haniu jeszcze został? Napisz co z odżywek byś miała - kompost, obornik, jakaś ziemia liściowa
jak nic nie masz - to wpakujemy go raczej w substrat a nie torf - jako rekonwalscenta i zobaczymy jak zareaguje
Ale naprawdę nie jest źle - ten rh powinien już nie żyć, widać że korzenie są w miarę sprawne, z jakiś przyczyn chyba go nie chcą w krainie wiecznie kwitnących rododendronów....
Jeszcze sobie Haniu pomyślałam o pomocy doraźnej dla niego - zobacz czy masz jakieś nawozy - obojetnie - do doniczkowych, balkonowych - płynne, którymi moglibyśmy go prysnąć a w których jest napisane - Fe w formie schelatowanej, albo Fe EDTA - takiego żelaza właśnie potrzebuje