Tak, Gosiu, psy, zwłaszcza wielkie to ogromniaste wyrzeczenie się idealnego ogrodu na rzecz nieco zniszczonego. Zależy to od wielkości pieska. Moja suczka Kropka jest malutka, przygarnięta, po prostu taka nam się trafiła i jest idealna. Od początku nie psociła, a że spaceruje 3 razy dziennie, nie robi na trawniku spustoszenia. Cieszę się, że podoba się wątek archiwalny, ja również pokażę, jak to wszystko się dokonało.