Buziol doszedł W mikroogrodzie trudno złapać szerszą perspektywę zwłaszcza jak na każdej niemal grządce jakieś doniczki, chwasty, albo inne takie niezaspecjalniepożądane. Kumasz?
Konie chyba się przyjęły. Ale kopyta im rozdzieliłam na maksa, bo od razu chciałam cały tabun. Ciekawe, czy się rozmnożyły...
Pojęcia nie mam co to za trawa.... w tym roku tak wybujała. Może to ten niesławny śmiałek czy jakoś tak?.... Pojęcia nie mam skąd ją mam.. pewnie kupiłam i wyrzuciłam etykietę..
Zdjęcia będą.
A gdzie teraz te konie są?.. nie przyjęły się?... mam nadzieję, że bardzo kapryśne jednak nie są...
Madżen, myślisz, że jest co pokazywać..? ...u mnie demolka cały czas
Poleciałam....
To zależy za ile... Jeśli tanie to podjęłabym ryzyko ale dbałabym o cieniowanie i podlewanie. Zasady jedno o chciejstwo i chęć rewolucjonizowania ogrodu to drugie
Jeśli posadzisz w pelnym słońcu to mogą zdechnąć....
Ja mam taką jedną, będę ją wykopywać , obejrzę co z korzeniami...Natomiast wiosenne przymrozki zmroziły mi badylki hortensji ogrodowych, ale moje odrastają w tych miejscach, ktore były kopczykowane,
Tessiu,
Ogródek przedpłotowy to narożnik naszej działki. Zagospodarowałam go nadwyżkami bylin z ogrodu, część z nich znajdzie kiedyś docelowe miejsce w ogrodzie. Rosną tam 2 jarzębiny, które pięknie górują nad parkanem.
Agapant zakwitł ku mojej ogromnej radości, a warzywka dostarczają mam pyszne i ekologiczne warzywka.
pozdrawiam
Tess, od Igi wszystkie zeszłoroczne nowości żurawkowe i kilka starszych, większość to jeszcze maluchy i nie ma za bardzo co pokazywać, ale dwie ładnie już podrosły
Honey Rose (jedna z ładniejszych, tu słabo widać kolor)
Lime Ruffles
tu widać część, całość jest nowa
z nowości to grujecznik od Szmita
i ogólny widok na nową część (jeszcze pustki, pod samym płotem zostawiliśmy kawałek dla psa, który niedługo się pojawi, a na pewno wzdłuż będzie biegał), a pusty plac w trawniku to pozostałość po cegłach, które tam leżały. Ogrodzenie w pełni skończymy pewnie jesienią (taką mam nadzieję)
Tesiu, u mnie burze latają, ale mnie omijają... i słoneczko mnie strzaskało dokładnie, oj będzie dziś spanko na brzuszku
I na chwilę obecną mój ulubiony zakątek.. potem już jest do niczego.. dopiero jeżówki ozdobią kącik.. ale teraz jest najładniejszy
I wzięłam lepszy aparat.. może wyjdzie lepiej moja trójca.. ...
A to ognik, co to przemarzał i miał iść out.. a tu proszę.. brak zimy i szaleje.... ale będzie pomarańczowo jesienią.... ptaki już sie cieszą .. może dlatego tak mi śpiewają To sama góra, bo dołu nie widać.. jest za krzakami..
O, ja sobie wypraszam! Napisałam o "zbieraniu szczęk", co jak wiadomo, jest popularnym porzekadłem na określenie zachwytu.
O gubieniu nie było mowy.
Bo nie mogę Ci przecież obiecać, że będę gubić, bo to jest fizycznie niemożliwe.
Nadal mam własną