Rozumiesz moje kłopoty z ogromem prac Ale wiadomo, podeptania się nie uniknie.
Nie obrażą się bo powiem, że muszę też sama coś porobić, zdecydować, czy chcę hortensje wyżej prowadzić, czy radykalnie przyciąć.
Poza tym niektórych krzewów np. jaśminowców teraz się nie tnie, a już kilka pocięte zostało. Dlatego muszę sama. A chłopaki niech tną hurtem trawy i badyle. Stawiają big-baga i wszystko idzie na mega wielki kompost.
Tak. Tnie się stare brzydkie liście, ale nie teraz. Jeszcze służą za ochronę przed mrozami. Jak już buchnie wszystko, wtedy ucinasz liście, potem wyrosną nowe, świeże.
Tak, jestem wdzięczna Witkowi, że nakazał. Bo nie mogą się ruszyć nigdzie zanim mi nie potną co trzeba. Bo rabata...bagatelka...pod płotem ma 150 metrów, ja bym chyba się zamordowała, no..do maja... To już by było po robocie. Z takim areałem to tylko z pomocą. Ja to sobie mogę poprawić jedynie po chłopakach.
Uważaj Danusiu zebys nie musiała z tym ogromem pracy zostac sama jak się faceci obrażą ale to prawda ze facet kwiatków nie czuje ,no nie każdy czego przykłady są na Ogrodowisku , ale np mój nie pamięta gdzie co rosnie i nogami mi włazi tam gdzie nie powinien i przez pomyłkę powojnika tez wyciął, pomylił z floksem
Tak, wiem, sprzedawałam owszem..ale i tak nie do przerobienia
Ważna informacja: warzywa były ekologiczne, na własnym kompoście, bez nawozów sztucznych.
W środku potraktuję bezbarwnym satynowym, w zasadzie jedną scianę już potraktowałam dziś na próbę
Budowa na wariackich papierach, ale już wymysliłam, że potem te ostatnie deski podłogowe zdejmiemy i jak kostka w środku wyschnie to na nią folia lub papa i dopiero podłoga, bo szkoda jej by zgniła.
Krokusy mają zachwycające odcienie. Są dwubarwne Nie jest tak źle z pogodą. Ja krokusów jeszcze nie mam kwitnących, choć ciepło jest i w dzień i w nocy
To bardzo smutne I przygnąbiające, że największy zawód i straty spowodowali sąsiedzi To po prostu przerażające.
Pies nie może tak sobie hasać po cudzych ogrodach. Przywołajcie sąsiada do porządku, sfotografuj straty lub momenty gdy pies jest u Was. Złóżcie jakąś skargę czy coś. NO nie wiem. To po prostu jest niemożliwe, żeby się działo