Ze spacją czy bez czytam i dziękuję za życzenia . Odwzajemniam i dużo zdrówka życzę. Mi brakuje czasu na życie normalne, ale co zrobić, byle zdrowie było to może sie coś uładzi pozytywnie i dobrze.. Sama w to nie wierzę, ale co mi zostaje.
Tymczasem w ogrodzie królują sikory i wróble. Niskie temperatury zapewniają im tu pożywienie, mi widoki. Posiłek mojej własnej produkcji niestety przegrywa konkurencję z kulkami z Lidla! (patrz kulka u góry), kulka u dołu zrobiona przeze mnie ma mniej amatorów, w pojemniczki wrzuciłam na zachętę dodatkowo trochę ziaren, bo tu zainteresowanie zerowe.
Po co było przetapiać słoninę? Dreptać do kuchni, mieszać, wlewać... kiedy w zamian tylko wzgarda... Foch na sikorki!
Niech no jeszcze ścisną mrozy!
A tu ostatni dzień z takim widokiem. Plandeka pod śniegiem. Jutro będzie się działo. Ktoś i coś wejdzie w paradę sikorkom. I to mnie martwi. Czy jestem normalna? Martwi mnie jeszcze stan trawnika po tym montażu.
Ogrodnik nigdy nie jest zadowolony do końca. Nawet jak mu wymarzoną oranżerię montują, to znajdzie inne powody do narzekania....
Aneta jak co roku tnę lawendę tuż po Nowym Roku albo w Nowy Rok czyli 1-go stycznia
Z gatunków lawend, które posiadam znam Grosso i Hidcote. Ta, o której pisałam wyżej- niestety nie znam jej nazwy.
Wygląda tak-tu w towarzystwie mojego Saszy Zdjęcie sprzed dwóch lat.. W zeszłym sezonie bardzo przybrała na swojej obiętości i pięknie się rozrosła...
Historie z piecami opisałam wyżej. Dziękuję za pochwały pierniczków, z tymi zdolnościami to różnie bywa. Ja po prostu sprytna jestem. Oglądałam na internecie pięknie dekorowane pierniki, przyglądałam się, powiększałam zdjęcia i stwierdziłam, że to niemożliwe, żeby tak dokładnie wyrysować "tylką" wszystkie wzory. Pomyślałam, że muszą mieć jakieś szablony i nie pomyliłam się.
Kiedyś ktoś pytał gdzie je zamawiałam i nie mogłam ich już znaleźć. Dziś znalazłam opakowanie i jest na nim nazwa.
Jeśli ktoś potrzebuje NAMIARÓW NA SZABLONY DO LUKROWANIA PIERNIKÓW to zamawiałam je u
Ciasteczka z duszą Aneta Górska
Trzeba zwracać uwagę na wielkość i czy są do wielokrotnego użytku. Próbowałam też dekorować z szablonów kremem i wyszło świetnie.
Kiedyś piece miałam w całym domu, który budowaliśmy w latach 1987-88. Mieliśmy już jedno dziecko i z drugim byłam w ciąży. Po przekarkulowaniu wyszło, że piece będą o połowę tańsze niż centralne ogrzewanie. Zduna mieliśmy bardzo dobrego, mieliśmy też kuchnię kaflową, którą z biegiem lat coraz bardziej nienawidziłam. Zajmowała bardzo dużo miejsca w mojej niedużej przestrzeni kuchennej. Po wielu latach likwidowaliśmy kolejne piece, bo było już centralne ogrzewanie. Palenie w 3 piecach było bardzo niekomfortowe, nie dawało się palić w nich na raz bo brakowało ciągu, a przy dwójce małych dzieci nie chciałam mieć w zimie ciągle otwartego okna. Problem był też z wybieraniem popiołu, kurzyło się podczas wybierania, a piece trzeba było czyścić co dzień. Popiołu z 3 pieców+ kuchnia po zimie były całe sterty.
Najpierw wyleciała z domu kuchnia kaflowa - znalazła inny dom. Później dwa piece zostały rozebrane, został ten jeden i to tylko dlatego, ze uzupełnienie podłogi drewnianej jest problematyczne. Nie przeszkadza i dobrałam tak meble, żeby to jakoś razem grało.
Wstawiam zdjęcia świątecznej zimy, bo nie wiadomo, czy jeszcze napada śniegu.
My mamy spore grono znajomych i dosyć często się spotykamy. Pomysł z tą wędzarnią jest taki, aby robić takie spotkania z wędzeniem w tle bo na nasze własne potrzeby to wiesz, to się kompletnie nie opłaca. Chyba, że bakcyla złapiemy robienia własnych wędlin.
Na razie takie coś wymyśliłam ale być może część na drewno zostanie zamieniona lub okrojona o 50 cm na rzecz wędzarni.
Wolalabym szklarnie, prawdziwa, z szybkami, ale nie zaplace 8 tys za toto... I tak 2100 za tunel to niemalo, to beda drogie pomidory buahaha ale mam nadzieje pare lat postoi bez problemu...
CD. moich "rabatów" i "dramatów" jutro
A na dobranoc (albo dla niektórych na dzień dobry do porannej kawy ) wstawię tylko "usprawiedliwienie" mojego powolnego ogrodowego rozwoju.
Pomocnicę ogrodową mam jedną, ale były czasy kiedy aspirujących na to zaszczytne stanowisko było więcej... znacznie więcej i to rok po roku Bandą szkodników trzeba było się zajmować bo nijak nie dało się od nich opędzić Kto miał do czynienia z kociętami w ilości większej niż sztuk jeden, ten mnie zrozumie Krowa w szkodę wejdzie albo nie wejdzie, a kocięta w zabawie wejdą zawsze - szczególnie jak jest ich sześć albo więcej