Przed blokiem mam kilka brzóz, klony tatarsie, i modrzew. Tyle ostało się po wycince spółdzielnianego architekta krajobrazu 2 lata temu. Te się obroniły, bo były 5 m od budynku. i miały juz 40 lat. Wszystko w pasie do 5 m zostało zrównane z glebą i zastąpiono trawnikiem.
Rozumiem tendencje, trudno kosić mechanicznie, trzeba grabić liście ręcznie, no i dozorcy narzekają na ciągłe zaśmiecanie chodników.
Kłopot z głowy, ale taka dorosła zieleń bylin, była piękna, a teraz tylko trawa i mniszek. Żal. Może chociaż odświeżą elewacje, to będzie bardziej kolorowo.
Po kolorach brzóz tej jesieni już zostało tylko wspomnienie. Wiatr liście pognał w pola, i po problemie z grabieniem.
Czekam na słoneczną pogode, bo od tygodnia pada w mym mieście. Słońca i Wam życzę.

i