Prześliczny kadr, to miejsce do schronienia przed słońcem na pniaczkach, pod listkami chyba buka - działa na wyobraźnię. Jest wymyślone perfekcyjnie, jak z katalogu ogrodniczego.
Widzę duże zapasy suszu, u naszej sołtyski widok jest podobny.
Wypatrzyłam w ogrodzie studnię i ściankę z cegły. Ciekawa jestem, czy pokazałaś ją gdzieś z bliska. Zaraz poszperam, bardzo lubię takie elementy.
Aniu uśmiecham się do tego porównania o elfach, dziękuję za tyle miłych słów. Ciekawa jestem jak Tobie wyjdzie ta narzutka, podpowiem, że ja zrobiłam sobie formę od marynarki w której się dobrze czuję i do niej przypinałam elementy szpilkami. Ja te elementy zszywałam, można też łączyć szydełkiem, ale jest wtedy trudniej. W ten trudniejszy sposób zrobiłam torebkę i bardzo się wtedy zniechęciłam. Po odpięciu elementów z podstawy okazało się, że przód mam węższy niż forma, bo za bardzo naprężałam nitkę, którą zszywałam.
Dziękuję za wsparcie.
Dziś wycieczka do Szmita. 33 stopnie, doskonały wybór terminu
Ale ale, przytuliłam fajniutką parocję Persian Lace, dużą paproć Crested Surf, hostę z listkami jak miseczki i kilka perovskii, bo na wyprzedaży były. I jeszcze buka i tawuły dla Lucy. Łowy udane
Dorotko, zachwycający ten sweterek ☺️
Jest jak dzieło sztuki☺️
Sama też przymierzam się do zrobienia sobie narzutki w tym stylu, tylko,że ja dziergam z kordonka ☺️ Mam już trochę motywów gotowych, ale przede mną jeszcze daleka droga ☺️
Czytam o Twoich zmaganiach z chorobą, trzymam mocno kciuki za powodzenie w leczeniu ☺️
Twój ogród, i sposób w jaki go fotografujesz sprawia wrażenie bajkowej krainy☺️Tu w jego otoczeniu wyglądasz Jak królowa elfów ☺️
Pozdrawiam serdecznie ☺️
Dziękuję, miło mi to czytać, róże już nie kwitną tak obficie, ale zdjęcia porobiłam. Swetry dziergam jeden za drugim, to taka moja terapia i odpoczywanie.
Ta róża nie jest opisana, nie znam nazwy.
Betonki zrobiłam kiedyś sama.
Dziękuję ślicznie , że zaglądasz, że robisz wpis i że myślisz o mnie. Tu na Ogrodowisku nauczyłam się tak sadzić rośliny, żeby ciągle coś kwitło. Mam też tak rozplanowane rabaty, żeby wiosną cieszył ogród przed domem, a latem i jesienią, gdy sporo czasu spędza się w cieniu za domem, czyli w altanie , to właśnie tam teraz jest najładniej i najbardziej kwitnąco.
Zaraz wskoczę w Twój wątek, spróbuję znaleźć Twoją Gardenkę. Męża siostra też się nią u mnie zachwycała i zamawiała tak jak ja u Hyżego, ma takie same jak moja. U niej jest w rzędzie około 10 sztuk. wyglądają cudownie.
Cieszę się, że spodobał Ci się mój sweterek, taka metoda robienia nazywa się koronki irlandzkie i ceny za taki sweter są dość wysokie, ale i wymagają bardzo dużo pracy. Ja go robiłam około 80 godzin, z bardzo dobrej wełny.
Już skończyłam kolejny, gruby sweter w kolorze karmelowym, jak będę kiedyś lepiej wyglądać i nie będzie tak gorąco, to go obfocę.
Dziękuję ślicznie za tak miły wpis, zapraszam częściej Byłam u Ciebie, nawet napisałam kilka zdań, ale akurat była jakaś przerwa techniczna i post się nie zapisał.
Róże u mnie kwitną praktycznie jeden raz , ich powtórki są sporadyczne. Susze, kiepska gleba, czyli żółty piach nie dają możliwości, aby róże pięknie się zaprezentowały w drugim kwitnieniu. Wszystko robię prawidłowo, obcinam przekwitłe kwiatostany pod drugim liściem, ale jak wody brak, to rośliny nie dają rady. Larisa przy braku wilgoci zrzuca pączki kwiatowe.
Na co dzień w domu wyglądam jak z mocnego horroru i nawet moje pogodne usposobienie nie zamaskuje bladej skóry, braku włosów, zmęczenia i kiepskiego samopoczucia. To dopiero druga chemia, a ja już jestem nią tak przesiąknięta, że nic mi nie smakuje, nie wchodzi. Dam radę, muszę dać! Ja typem wojowniczki jestem, więc o poddaniu nie ma mowy.
Rodzinę mam na prawdę udaną, synowe wszystkie trzy to dobre partnerki dla moich synów, ja z nimi też mam dobre relacje. Ewa w poście gdzieś wcześniej napisała, że najlepsze teściowe to te, które mieszkają osobno chyba trochę prawdy w tym jest.
Swetry lubię dziergać, kończę jeden zaczynam drugi. Staram się, żeby były praktyczne, a zarazem trochę inne niż można kupić w sieciówkach.
Miło, że zawitałaś do mojego wątku.
W kole cisowym były tylko jeżówki green yewel i virgin.
Po kilku latach mam mix zwykłych i odmianowych.
Zakwitły też pierwsze zawilce Honorine jobert, taki sezon w tym roku
Okazało się, że jak Polska długa i szeroka powstają one ... na mojej ulicy
Mam wersję letnią z samych suszek. Konto Kasi polecam a wianki szczególnie. Są obłędne!!!
Różnorodne, perfekcyjnie wykonane.
Zerknijcie na załączony link, moje fotki nie oddają uroku tego wianka.