No chwasty rosną mimo upałów. Ale ogarniamy, powoli.
Dziś jakiś gość przyjechał po ogórki i spytał czy go adoptuję hahaha bo widoki mu się podobają. Ewentualnie przyjedzie na wolontariat popracować w ogrodzie

więc się zastanowię bo chwastów nadal mamy dostatek buahahahaha
Chyba kupimy starego trupa z lat 60tych, z cegły, z parkietami, w fajnej lokalizacji, z ogrzewaniem miejskim. Ostatnie piętro bez windy i windy nie będzie bo nie ma na nią miejsca. Za to z balkonem od podwórza, tramwajem na ulicy, strychem, piwnicą i rowerownią i miejscem parkingowym, co w centrum Wrocka się raczej nie zdarza.
Negocjacje trwają, niestety nie zeszli za dużo, agent sobie w kulki leci czyli standard

i pół miliona złotych polskich z PCC i notariuszem... masakra
I we wrześniu tydzień urlopu żeby z Młodą zedrzeć tapety, całość pomalować , kupić i poskręcać meble, zamówić kuchnię i sprzęty... obiady w barze obok "u babci jadzi"

miałam babcię Jadzię...