Dorotko ja tu chyba nie zaglądałam wcześniej i zastanawiam się dlaczego, bo masz przepiękny ogród. Zaraz dodam cię do obserwowanych i postaram się zaglądać częściej,
Można nazwać cię królową róż. Nigdzie nie widziałam tylu pięknych odmian. Są przepiękne, one kochają cię jak nic i tak się pięknie odwdzięczają Zaraz wezmę i zacznę zapisywać odmiany, może i ja jakąś dosadzę u siebie. Ogród bujny. Orliki jakie cudne !
Czytam, że zmagasz się z chorobą. Wyglądasz pięknie, nic po tobie nie widać. Mam nadzieję, że będziesz dobrze znosić chemię i pokonasz chorobę. Masz wspaniałą rodzinę. Syn i synowa wyglądają na szczęśliwych. Jak ty piękniesz piszesz o swojej synowej. Każdy chciałby mieć taką teściową
Widzę, że jesteś kobietą wielu talentów - twoje sweterki to prawdziwe cuda. Bardzo ci w nich do twarzy. Pozazdrościć umiejętności.
Myślę, że wszędzie się zgadzają, za to jest dodatkowa opłata, syn Gosi z ,,ciociogród,, brał ślub w ogrodzie. Widziałam zdjęcia na facebooku.
To jest moje zdjęcie profilowe, szukaj Dorota Maziarz 75. Mój facebook jest prywatny, tylko znajomi widzą co publikuję.
Jestem zachwycona Twoimi różami. Ogród w nich tonie. Najbardziej zaskoczyła mnie róża Garden of Roses. Jak pamiętasz, też ją mam, ale moja wygląda na mini różyczkę w porównaniu do Twojej.
Nowy sweterek przepiękny. Nie znam tej techniki.
Dorotko zaglądam. Widziałam zdjęcia ogrodu i ślubu, a także nowego sweterka. Ogród tonie w kwiatach, młodzi pięknie wyglądali, a sweterek cudny.
Myślę o Tobie.
Dziękuję ślicznie za tak miły wpis, zapraszam częściej Byłam u Ciebie, nawet napisałam kilka zdań, ale akurat była jakaś przerwa techniczna i post się nie zapisał.
Róże u mnie kwitną praktycznie jeden raz , ich powtórki są sporadyczne. Susze, kiepska gleba, czyli żółty piach nie dają możliwości, aby róże pięknie się zaprezentowały w drugim kwitnieniu. Wszystko robię prawidłowo, obcinam przekwitłe kwiatostany pod drugim liściem, ale jak wody brak, to rośliny nie dają rady. Larisa przy braku wilgoci zrzuca pączki kwiatowe.
Na co dzień w domu wyglądam jak z mocnego horroru i nawet moje pogodne usposobienie nie zamaskuje bladej skóry, braku włosów, zmęczenia i kiepskiego samopoczucia. To dopiero druga chemia, a ja już jestem nią tak przesiąknięta, że nic mi nie smakuje, nie wchodzi. Dam radę, muszę dać! Ja typem wojowniczki jestem, więc o poddaniu nie ma mowy.
Rodzinę mam na prawdę udaną, synowe wszystkie trzy to dobre partnerki dla moich synów, ja z nimi też mam dobre relacje. Ewa w poście gdzieś wcześniej napisała, że najlepsze teściowe to te, które mieszkają osobno chyba trochę prawdy w tym jest.
Swetry lubię dziergać, kończę jeden zaczynam drugi. Staram się, żeby były praktyczne, a zarazem trochę inne niż można kupić w sieciówkach.
Miło, że zawitałaś do mojego wątku.
Zaraz wskoczę w Twój wątek, spróbuję znaleźć Twoją Gardenkę. Męża siostra też się nią u mnie zachwycała i zamawiała tak jak ja u Hyżego, ma takie same jak moja. U niej jest w rzędzie około 10 sztuk. wyglądają cudownie.
Cieszę się, że spodobał Ci się mój sweterek, taka metoda robienia nazywa się koronki irlandzkie i ceny za taki sweter są dość wysokie, ale i wymagają bardzo dużo pracy. Ja go robiłam około 80 godzin, z bardzo dobrej wełny.
Już skończyłam kolejny, gruby sweter w kolorze karmelowym, jak będę kiedyś lepiej wyglądać i nie będzie tak gorąco, to go obfocę.
Dziękuję ślicznie , że zaglądasz, że robisz wpis i że myślisz o mnie. Tu na Ogrodowisku nauczyłam się tak sadzić rośliny, żeby ciągle coś kwitło. Mam też tak rozplanowane rabaty, żeby wiosną cieszył ogród przed domem, a latem i jesienią, gdy sporo czasu spędza się w cieniu za domem, czyli w altanie , to właśnie tam teraz jest najładniej i najbardziej kwitnąco.
Dziękuję, miło mi to czytać, róże już nie kwitną tak obficie, ale zdjęcia porobiłam. Swetry dziergam jeden za drugim, to taka moja terapia i odpoczywanie.
Ta róża nie jest opisana, nie znam nazwy.
Betonki zrobiłam kiedyś sama.