Margo (Małgorzato?)
Jeśli mogę coś Ci radzić, to nie spiesz się.
Wiem, że głupio to wygląda, tak radzić komuś, kto osiem lat już ten temat odkłada

Ale skoro można było czekać osiem lat, to może warto poczekać jeszcze trochę?
Nie chodzi mi o to, żeby nic nie robić. Robić, i owszem, masz tam roboty po kokardę!
Ale nie spiesz się z planowaniem i sadzeniem drzew/krzewów.
To potem trudno się zmienia
Nie wiem, jak długo podczytujesz ogrodowisko, ale na podstawie doświadczenia własnego i obserwacji innych Forumowiczów sądzę, że dopiero po roku(do dwóch) oglądania innych ogrodów i uczenia się na błędach i sukcesach innych się wyrabia zdanie, co się lubi i co chce się mieć w ogrodzie (rośliny, styl, kolor).
I nie próbuj ogarniać wszystkiego naraz. Masz dużo pracy z trawnikiem, czy raczej miejscem na trawnik (oprysk jeden raz roundapem nie wystarczy, moim zdaniem, żeby odchwaścić solidnie, powtórzyłabym jeszcze raz, dodając chwastoxu).
Po odchwaszczeniu i ew. wyrównaniu proponuję posiać trawę. Nie czekać na rabatki, bo to zajmie Ci dużo czasu, a odchwaszczone miejsca znowu zarosną chwastami.
Pisałaś, że wolisz naturalne żywopłoty. Czemu więc rozważasz szmaragdy? Co myślisz o żywopłocie liściastym (z ligustru, grabu albo buka)?
To taka propozycja.
Nie wprowadzaj chmielu do ogrodu. Rośnie jak chwast.
Bluszcz na śliwki - dobry pomysł.
Mata wiklinowa na siatkę to dobry pomysł, (sama ją mam w ogrodzie), ale na taką długość rzeczywiście spory koszt. Więc może zamiast wydawać kasę na matę, wydaj na sadzonki czegoś na żywopłot?
Ale się rozpisałam.
Dodam jeszcze, że pomysł z hostami, paprociami w zacienionym kąciku, ze względu na zacienione stanowisko to dobry pomsł. Ale co z placem zabaw? Ma być w środku tych drzewek?
Dodałabym jeszcze hortensje i jakieś rozjaśniające wysokie byliny.