Małe podsumowanie pomidorowej katastrofy, choć 23 maja, kiedy wreszcie posadziliśmy to towarzystwo w tunelu, nic tego nie zapowiadało, krzaczki wyglądały względnie zdrowo:
Bożenko o dobrym serduszku, obrabiasz widzę wiele etatów, nie tylko kocia, psia, ale i sarenkowa mama? .
U nas też tego pajęczatego, krwiożerczego tałatajstwa się pląta po ogrodzie, wczoraj ściągnęłam jednego z Dusiaczka, jak sobie bezpardonowo robił po niej piesze wycieczki, szukając idealnego miejsca na stołówkę. W tym roku sadzimy w różnych miejscach odstraszacze: wrotycz, rozmaryn i pysznogłówkę, robiłam rozsady i są już gotowe do posadzenia, jak zda to egzamin i zauważę, że tych małych dziadokanów jest mniej, to dam cynk .
..i chyba pójdę w Twoje ślady i też sobie ostrogowca wysieję, miał być dostępny w moim ulubionym sklepie roślinkowym od czerwca no i się nie doczekam już chyba .
Ogród piękny, zdrowy i soczysty, ozdoby zacne, grzebuiszkowo-romantyczne .
Lidziu, dzięki za podpowiedź. Będę szukała tego piasku..
Gosia ma rację to rdest wężownik i jest jasno różowy. Może tak wyszedł, bo zdjęcie robione w cieniu.
Dziękuję za ochy i achy ♥️
Tarciu, mi mech na kostce nie przeszkadza, bo mój ogród nie jest pod linijkę, raczej jest rustykalny.
Nigdy nie widziałam wypełnienia tym piaskiem. Muszę koniecznie wypróbować, szczególnie, że piszesz, że chwasty mniej się wsiewają.
Gosiu masz rację, to rdest wężownik. Jeden z moich ulubionych rdestów.
Nareszcie jako taka pogoda. Wczoraj skosiłam trawnik i zdołałam powyłamywać przekwitnięte kwiaty na rodkach. W tym roku miały sporo tych kwiatów. Ale cały weekend bez prac ogrodowych. Tylko jak się z doskoku uda.